Kasia K - 2014-06-13 22:38:49

Kto był- dzielmy się :D

Świadectwo ogólne po 9 latach Lednicy

Po 2 latach przerwy przez pracę w Hiszpanii powróciłam znów nad Lednicę. To był mój 9 raz.
Chciałabym się podzielić z Wami świadectwem z Lednicy, która wychowała mnie na drodze wiary.
Gdy byłam 1-wszy raz w 2004r. dostawaliśmy pierścień z wyrytą ewangelią wg św. Jana 21,17 kiedy Jezus pyta Szymona Piotra: Czy kochasz Mnie? a on odpowiada: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Jezus wtedy zapytał o to także mnie.
Od 1-wszej Lednicy minęło kilka lat i teraz widzę, że ten czas był czasem kształtowania mojej wierności Bogu, bo kochać Jezusa, to szukać Go, poznawać i iść za Nim. Pamiętam do tej pory słowa św.Jana Pawła II, które wtedy do nas powiedział: "Nie bójcie się powiedzieć Chrystusowi "TAK", choć to miłość wymagająca, ale nie bójcie się kochać Chrystusa, On 1-wszy nas umiłował do końca".
Lednica rozpalała moją wiarę, motywowała do szukania Jezusa, poprzez rekolekcje, formację we wspólnocie, Przystanek Jezus itd.
W tym roku szykowałam się na czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego ze wspólnotą, nie brałam Lednicy pod uwagę, aż niechcąco zerknęłam na zdjęcie i opis tegorocznego spotkania, bo ktoś akurat wrzucił na fb jak włączylam komputer, no i jakby strzała pragnienia przeszyła moje serce, to było coraz silniejsze.
Teraz wiem dlaczego miałam tam być :). W tym roku Lednica miała 18-tkę, dostawaliśmy lednickie dowody osobiste jako symbol dojrzałości wiary i pierścień z napisem: "W Tobie mam upodobanie" symbolizujący przynależność do Boga Ojca. Także o 15.00 podczas Koronki do MB przed Najśw.Sakramentem zdjęłam stary pierścień, a założyłam nowy- pierścień zaślubin z Panem Jezusem, gdzie odp. Mu "TAK" na pytanie, które otrzymałam podczas modlitwy Pismem św. (Pwt 30,20) czy wybieram drogę z Nim, miłując Pana Boga, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego, bo to jest to życie w błogosławieństwie.

Tegoroczna Lednica

Jeszcze chciałabym się podzielić tym, jak ważne są pragnienia, które rodzą się w naszych sercach.
Wiedziałam tylko, że chcę jechać, szukałam w Gorzowie, ale nie było akurat z tych parafii wyjazdu więc ostatnia opcja- pociąg. Zapisałam się indywidualnie, z sekretariatu Lednicy udzielili mi informacji, także już wszystko wiedziałam. Jak już miałam wszystko załatwione, dowiedziałam się od koleżanki, że jest wyjazd z 1 parafii w Gorzowie, gdzie nie szukałam, ale kierowałam się myślą, że Pan Bóg jest tam, gdzie porządek, więc skoro już wiem co i jak, nie będę kombinować. Jak jechałam razem z koleżanką do Gorzowa- ona na wyjazd autobusem, a ja dalej pociągiem, to miałam myśli czy ja dobrze rozeznałam, bo oni będą na polu po 10.00, a ja o 11.08 w Lednogórze, a jeszcze ok. 8km pieszo, ale odrzuciłam te myśli, bo przypomniało mi się, że św. Franciszek często przestrzegał przed zmianą zdania.
W Poznaniu dołączyła do mnie dziewczyna, która też jechała sama, także 8km szybko nam zleciało :)
Na miejscu okazało się, że Gorzów miał awarię i jeszcze jest w trasie, czyli to, że jechałam pociągiem to był najlepszy wybór, a z powrotem dzięki Panu Bogu, który posłużył się koleżanką wróciłam z Gorzowem, a nawet Agatę (poznaną w pociągu) nasz kierowca podwiózł do Poznania.
Wniosek: Jeśli czujesz dobre pragnienie w sercu- idź za nim i nie martw się o nic. Zaufaj Temu, który rozpala Twoje serce. Ty tylko zrób krok, a On zajmie się resztą. Ta Lednica nauczyła nas tego, bo dzięki Bogu nie musiałyśmy iść pieszo w nocy, czekać na pociąg i zasnąć w nim, bo do domu daleko.

To był czas łask:
-podczas spowiedzi św.- namaszczenie olejem mocy i radości pobłogosławionym przez Papieża Franciszka
-1-wszy raz szłam w procesji Lednickiej
-spotkanie "Barki- pomocy powołaniowej"-  było wspaniale! :D
-Msza św.
-odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych
-poświęcenie pierścieni
-Adoracja NS, pokój serca i ta cisza... Ten, dla Którego jesteśmy, jest pośród nas :heart:
-Wybór Chrystusa
i wiele innych rzeczy.
O 24.45- przejście przez Rybę i wyjście do autobusu.

Bogu niech będą dzięki!!! :D

A teraz w niedzielę czeka mnie zadanie, opowiedzieć o Lednicy zamiast kazania na Mszy św. młodzieżowej.
Proszę, pomódlcie się za mnie, by to, co powiem trafiło do ludzkich serc i zachęciło młodych na kolejne spotkanie, być może już z mojej parafii ;)

kamisia - 2014-06-14 10:15:12

Kaśka jestem z Tobą,
a tak przy okazji Ty nic nie musiałabyś mówić wystarczą twoje oczy, uśmiech i postawa - to przemawia.
A modlitwę masz załatwioną.
Pozdrawiam

Kasia K - 2014-06-14 10:37:50

kamisia, ale mnie rozśmieszyłaś, dzięki :) i oczywiście dzięki za modlitwę, to bardzo ważne, bo wczoraj rozmawiałam z księdzem i pytałam ile to ma trwać, pow.że ok.15min nawet do 30 może być, wolę 1wszą wersję :D Kilka razy mówiłam świadectwa, ale to będzie moje 1wsze kazanie :p

Marzenak - 2014-06-14 13:38:35

Kasiu niech Duch Swiety Cie prowadzi.No i daj znac jak Ci poszlo :)

Kasia K - 2014-06-15 20:23:30

Już po wszystkim :D Kiedy stanęłam przy mikrofonie, Pan Jezus zabrał cały strach, mówiłam na luzie, a koleżanki ze wspólnoty powiedziały, że mówiłam same najważniejsze rzeczy a na koniec poprowadziłam młodych do modlitwy wyboru Chrystusa. Bardzo ciągnie mnie do takiego przemawiania, zupełne przeciwieństwo do tego, co było kiedyś, a najlepsze, że Pan daje moc i siłę, zabiera to, co przeszkadzałoby w mówieniu. Chwała Panu! :)

biedronka - 2014-06-16 00:40:58

Kasiu, chcialam podziekować za Twoje świadectwo o Lednicy teraz wiem, że w przyszlym roku muszę tam pojechać właśnie z powodu obaw, że będe musiala jechać tam sama zrezygnowałam ale dobrze ze sa takie osoby jak Ty ktore pokazuja swoja historia i wlasna odwaga ze warto zaufac Panu, u mnie jak widac z tym zaufaniem różnie bywa :P ;)

naszepowolanie.pun.pl