Kasia K - 2014-11-07 20:16:48

Witajcie :) Chciałam się podzielić wczorajszym świadectwem, jak nasz Miłosierny Ojciec troszczy się o swoje dzieci.
Wczoraj o godz.13.00 miało odbyć się szkolenie w pewnym zakładzie pracy, nie znam za bardzo tej miejscowości, nie wiedziałam jak tam dojść więc pytałam ludzi po drodze (miałam na dojście 2 godz. :) ). Nagle, gdy uszłam parę km nie było żadnego człowieka w okolicy, znalazłam bar, tam sprzedawczyni niezbyt dokładnie mi pow.jak iść i poszłam złą drogą. Tu był sprawdzian mojej wiary, ponieważ uszłam znów spory kawałek, po obu stronach las, chodnika nie było, pełno tirów mnie mijało, a wyjścia nie widać. W pewnym momencie zawróciłam.Zadzwoniłam do domu, mówiąc, że chyba zaraz wrócę do domu, bo nie dojdę na szkolenie....Wiedziałam, że nikt z rodziny mi nie pomoże, na stopa nikt się nie zatrzymał (to nie Hiszpania :D ) czas upływał a ja sama miedzy tym lasem, wołałam do Pana i powiedziałam, że jeśli nie zdążę na 13.00 to moja wiara osłabnie i nast. razem będę się bać, a jeśli zdążę, to wiara wzrośnie i będę silniejsza na przyszłość.Kiepsko to widziałam, to nie było na ludzki rozum, tu trzeba było zostawić ludzkie myślenie i zdać się tylko na Pana Boga, modliłam się i robiłam co mogłam. Nagle nie spodziewanie zobaczyłam człowieka, który łapał stopa, on wskazał mi dalej drogę, później znów pełno dróg i nie wiedz.którą wybrać, zobaczyłam pana z psem pod lasem (znalazł się tam akurat w tej chwili i tylko na chwilkę) on pokazał mi drogę dalszą. Przeszłam przez pola, krzaki i przez rów (dobrze, że była rura to służyła jako most :p ) jechał rowerem pan i zobaczył mnie wychodzącą z rowu zapytał czy nie zabłądziłam, on poprowadził mnie pod zakład, bo przejeżdżał tamtędy. Zdążyłam na czas, akurat jak weszłam zabrali naszą grupę na szkolenie. Moja wiara wzrosła i mimo zmęczenia w sercu była radość, że zawsze mam Boga Ojca, który nie zostawi swego dziecka samego, który prowadzi najlepiej jak tylko się da. Chwała Bogu Ojcu! :D
Do tego na szkoleniu poznałam osoby, które wracały do mojej miejscowości i pokazały mi drogę na skróty, wracałyśmy razem, do pociągu były 2 godz.więc poszłyśmy do sklepu i tak Pan Bóg pokierował, że byłyśmy w tym sklepie tyle, by załapać się na autobus, który znajoma zauważyła,gdy szłyśmy czekać na PKP, wsiadłyśmy i odjechał. Wydarzyło się jeszcze wiele małych rzeczy, które Pan uczynił mi i mojej rodzinie. Jak wróciłam do domu, mama pow.mi, że modliła się, by Matka Boża wyprowadziła mnie z tego lasu  :).
Nauka na przyszłość: w doświadczeniach starać się patrzeć na wszystko wg tego, jak Pan nauczył, zostawić przyziemne myślenie. Jak to mówi dzisiejsze czytanie: "Nasza Ojczyzna jest w Niebie" Flp 3,20

kamisia - 2014-11-10 23:15:33

Chwała Bogu!
Piękna lekcja zaufania. Tego ostatnio brakuje mnie.

Kasia K - 2016-01-24 15:21:30

Myślę, że to dobry temat, by tutaj to wrzucić ;)

Często to, przez co przeszliśmy w oddzieleniu od Boga, po powrocie może stać się wielkim świadectwem dającym 2-giemu człowiekowi nadzieję na to, że z Bogiem nasze życie będzie zupełnie inne, że z Nim jestem już innym człowiekiem, jak mówi Iz 62, 4 
"Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”,
o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”.
Raczej cię nazwą
„Moje w niej upodobanie”,
a krainę twoją „Poślubiona”.  "
 
Zachęcam do wysłuchania świadectwa jak Bóg walczy o człowieka, by wydobyć go z dna do jakiego wpadł :)

świadectwo Klaudii
http://duszpasterstwo.pl/swiadectwo-kto … w-kosciele

Shikani - 2016-01-29 13:15:44

apropos cytatu, już go któryś raz czytam ^^

naszepowolanie.pun.pl