Felicja97 - 2015-04-12 03:05:42

Witajcie Bracia i Siostry w Jezusie Chrystusie!

Chcę się z Wami podzielić swoim świadectwem, które na początku nie przybliżyło mnie do Boga :)
Ponad rok, dzień w dzień Pan Jezus musiał za mną chodzić, abym to ja była szczęśliwa jak niepojęta Jego miłość.
Chyba to były już wakacje 2013(szykowałam się do LO) wracałam właśnie z Białegostoku do domu w Tykocinie. Idąc na przystanek powiedziałam do Pana Boga : Dobrze ja pomyśle jeszcze nad tym (powołaniem), że to od Ciebie pochodzi, ALE dzisiaj, teraz na mojej drodze postawisz zakonnicę! Sprytne zagranie z mojej strony bo wiedziałam, że jak już wsiądę w autobus to będę na wygranej pozycji. Jednak żeby się upewnić, iż nic złego mnie nie spotka szłam z głową w kolanach.
Dotarłam na ten przystanek, który był 5 minut od miejsca mojego "targu z Bogiem" podniosłam głowę i moim oczom ukazały się DWA ANIOŁY! Bóg nie dał mi jednej siostry zakonnej, ale dwie żeby potwierdzić moje niedowiarstwo. Rozdarłam się wewnętrznie CO JA TAKIEGO NAROBIŁAM?! 
Wieczorem krzyczałam, płakałam, wynajdowałam przeróżne argumenty, aby nie dotrzymać słowa.
Mówiłam: JA kocham wolność,jak JA porzucę nocne spacery, jak JA wytrzymam z samymi babami (z całym szacunkiem :D) i w dodatku JA mam być posłuszna we wszystkim jednej z nich!!! Ciągle tylko JA, JA, JA....
Przez ten czas sądziłam, że grzechem ucieknę od tego pragnienia, myślałam że Jezus się do mnie zniechęci...
Teraz każdą chwilę chciałabym spędzić z Nim i w Nim. Chcę, aby mój oddech adorował Cię Panie! Aby krew, która płynie w moich żyłach śpiewała Ci hymny uwielbienia. Odkąd oddałam swoją wolę Najwyższemu jestem spokojna, wszystko jest tak jak ja bym chciała żeby było. Jakie to cudowne....
I choć codziennie nie jest kolorowo, to mam nadzieje że wypełnię Jego wolę.

Ściskam Was Wszystkich serdecznie z Panem Bogiem! Alleluja!
Agnieszka

Idalia123 - 2015-04-12 19:39:27

Niestety nie jestem "jeszcze" osobą konsekrowaną ;)
ale jeśli chcesz to pisz: idaliapuzdrakiewicz@wp.pl
Mam nadzieję nie speszy cię fakt ,że jestem młodsza od ciebie :)

Kasia K - 2015-04-15 19:58:01

Felicja97 dzięki za świadectwo :) Pięknie to ujęłaś, że odkąd oddałaś swoją wolę Bogu, jesteś spokojna, wszystko jest tak, jakbyś chciała żeby było, bo jeśli Bóg wzywa do czegoś, to daje pragnienie człowiekowi, On na siłę nie pcha, i nie da Ci drogi, której byś nie chciała. Jeśli człowiek nie czuje powołania zakonnego tzn., że nie musi wstępować, nic nigdy na siłę, a jeśli będzie taka wola Boża, to będzie pragnienie w sercu i radość.
pozdrawiam i jeśli chcesz to pisz na pw :)

Hebronka - 2015-04-15 20:38:15

pozytyqne, piekne słowa, w dążeniu do świętości składajmy dar z siebie, rezygnując ze swojego egoizmu! Powodzenia! :)

Felicja97 - 2015-04-17 11:35:29

Dziękuję za dobre słowa :D Już nazwałam swój problem niestety muszę pozbyć się racjonalizmu. Czyli tej małej części mnie, która na wszelki wypadek wypiera istnienie Boga... 
Jednak gdy się tak nad sobą zastanawiałam w rozmowie z Jezusem poprosiłam o jakiś sygnał, znak, że On chce mnie właśnie w MSF. Bo dużo sił zabierało mi  rozmyślanie nad tym. Powiedziałamu też o swoim pragnieniu, że ja już teraz chce dla Niego służyć, już chce działać tylko w jakim kierunku iść (czyli jaki zakon wybrać). Dwa dni później Siostra, która uczy mnie religii i bardzo się lubimy zaproponowała mi wyjazd do postulatu MSF.
I jak czasami mogę myśleć: przestań to robić, zabaw się,  życie ma się jedno...  Ale tak szczerze to gdy myślę, że ja mogę odpowiedzieć Bogu NIE to, aż mi serce pęka. Muszę wyjść  z tłumu i iść łowić ludzi. :D
Z Panem Bogiem :D

malowanie proszkowe dolnośląskie sprawdź choinka sztuczna sklep