Gwiazdko,Jezus wie gdzie i do kogo nas poprowadzic.Wie co jest dla nas dobre,chocby nam wydawalo sie nie realne.Zdaj sie calkowicie na Jego pragnienie,a jesli Kaplan zaoferowal ci kierownictwo duchowe to przyjmij i dziekuj Bogu,ze postawil na Twojej drodze tego spowiednika
Offline
Gość
Dzięki za dobre słowo!
Gość
Wczoraj się odważyłam i poszłam z księdzem pogadać.
Ksiądz powiedział, że trzeba tą sprawę "omodlić", ponieważ to poważna sprawa . Czas jest do końca tego roku, czyli Ksiądz powiedział, że wrócimy do tej sprawy w nowym roku.
Jestem szczęśliwa . Cieszę się, że tak ksiądz powiedział, bo to trzeba porządnie obgadać z Panem Bogiem, żeby to nie były tylko moje zachcianki, a wola boża.
Jedna sióstr ze wspólnoty mi powiedziała, że księża 'boją się' być spowiednikami, kierownikami duchowymi... Jak myślicie?
Gość
Obawiają się- to oczywiste, ponieważ w pewnym sensie biorą na siebie odpowiedzialność za osobę, która im zaufała i prosi o kierownictwo...
Gość
Dlatego konieczna modlitwa...
Ja chyba jestem ciężki przypadek, to obawy księdza są uzasadnione .
Gość
Na szczescie jest wielu kaplanow, ktorzy podejmuja chetnie trud i odpowiedzialnosc duchowego przewodnictwa...
Potrzebna jest szczegolna modlitwa...
Gość
różnie bywa, wielu się nie zgadza..
tak, trzeba otaczać modlitwą i to nie tylko do momentu, gdy się już tego kierownika znajdzie, ale i potem w czasie duchowego prowadzenia...
Gość
to prawda... wielu odmawia... ale trzeba sie modlic ZAWSZE... i pamietac, ze glownym Kierownikiem musi pozostac Pan...
mozna tez szukac posrod zakonnikow - o ile sa gdzies w poblizu...
ale to oczywiscie nie jest regula...
szukajcie AZ znajdziecie...
Gość
Czaszami najlepszym "kierownikiem" jest spotkana przypadkowo osoba, która Cię wysłucha, niekiedy umocni, a innym razem całkowicie rozedrze. Ale to najczęściej przez takich "kierowników" i takie sytuacje Pan nas prowadzi. Może nie zawsze je zauważamy, "wykorzystujemy", ale dopiero po jakimś czasie (często już po wyborze drogi życiowej), odtwarzają się nam w pamięci owe osoby i sytuacje, i dopiero wtedy przekonujemy się, że w tym WSZYSTKIM była MOC BOŻA...
Gość
Od 4 lat miałem stałego spowiednika, jednocześnie kierownika duchowego, z tym że się zmieniali
Niestety przenoszenie księży i wyjazdy na misje nie pozwoliły mi na tak zupełnie stałego, ale uważam, że to dobrze. Grunt to się nie przywiązywać do kapłana
Wiele dobra od każdego doświadczyłam, tyle rozgrzeszeń... coś pięknego
Na dzień dzisiejszy nie mam ani stałego spowiednika, ani kierownika duchowego, ale to niebawem się pewnie zmieni. Do Boga nie idziemy sami, do Boga jesteśmy prowadzeni
s. Maksymilla
Co do tego spowiednika: jeżeli chodzisz do danego księdza, a on w sumie nie jest tego świadom to tylko z Twojej strony jest to stałe spowiednictwo. Po prostu Ty znasz tego kapłana, ale on nie zna Ciebie. Natomiast kiedy poprosisz o takie spowiednictwo wprost to jest to już bardziej świadome, on wie na czym stoi, Ty też masz większe "pole manewru", bo możesz poruszyć pewne kwestie, czego być może nie zrobiłabyś normalnie przed kratkami Oczywiście to tylko i wyłącznie moja teoria, mogę się mylić - pewnie! - jednak to moje zdanie w tym temacie i ja to tak akurat odbieram
Natomiast odnośnie kierownictwa: jest dużo lęków przed tym (czy się zgodzi, a może tego wcale nie potrzebuje tylko sobie wmawiam, a to, a tamto) jednak dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz. Wiem, że nosiłam się długo z tym, żeby zapytać. I musiałam pytać nie jednego kapłana. Za pierwszym nie wyszło, za drugim też niezbyt, a za trzecim nie powiedzieliśmy sobie wprost, że to kierownictwo. Po prostu - on prowadzi, a ja staram się dać prowadzić Nie wykluczając oczywiście z tego wszystkiego Tego, który jest w tym najważniejszy - Boga. Odwagi! Bo do odważnych świat należy!
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
s. Maksymilla
Dagmara, na pewno musisz zacząć. Kapłan nie może powiedzieć Ci wprost, że może zostać Twoim kierownikiem czy spowiednikiem. To Ty musisz wyrazić chęć i zainteresowanie.
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
s. Maksymilla
Musisz to przemodlić. Modlitwa w tym aspekcie jest bardzo ważna moim zdaniem.
Wiesz, to zależy od danego kapłana, ale też od tego, czego Ty oczekujesz. Znam takich, którzy poruszają tylko i wyłącznie aspekty duchowe (czyli wszystko to, co dotyczy twojej relacji z Bogiem), a są też tacy, którzy pytają jak się ma sytuacja w domu, w szkole, w pracy itp., po prostu pytają o wszystko powiedzmy. Osobiście uważam, że druga wersja jest lepsza, bo środowisko, w którym żyjemy, też ma niejako wpływ na stan naszego ducha, nasze decyzje i postępowanie.
A jeżeli chodzi o miejsce - sami musicie to ustalić. Ja jestem zmuszona do rozmów przez Skype'a, bo nie mamy możliwości spotkać się 'face to face'. Oczywiście oboje uważamy, że lepiej byłoby gadać na realu, jednak tak jak już wspomniałam - nie mamy innych możliwości.
Ostatnio edytowany przez sanderka1000 (2011-10-20 19:35:50)
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
Gość
Może też być tak, że kierownik o nic nie pyta, to od Ciebie zależy jakie tematy z nim poruszysz.
Gość
U mnie to raczej tak, że jak mam sprawę to piszę do Kierownika lub do Niego idę, to zależy. Mało kiedy sam mnie o coś zapyta, ale zdarza się, nie przeczę.
Gość
Ja mam kierownika duchowego. Modliłam się rok o niego, (opisałam bogu jaki ma być i żeby to od Niego znaczy się tego kapłana wyszło że chce być kierownikiem), kiedyś będąc na spowiedzi po wszystkim padły słowa: Dziękuj Bogu, za dar kierownictwa duchowego. Teraz spotykamy się od roku i naprawdę muszę powiedzieć że bardzo pomaga.
Gość
W Twoim wypadku ten ksiądz tak bardzo ogólnie powiedział o tym kierownictwie i na pewno to Ty go później prosiłaś o kierownictwo, więc żeby było jasne - nie piszę o tej sytuacji i o Tobie
Ale zasadniczo radziłabym trzymać się z daleka od tych, którzy sami proponują kierownictwo duchowe. Bo inicjatywa musi zawsze wyjść od penitenta, więc jeżeli ktoś się narzuca z kierownictwem, to trzeba być ostrożnym, bo nie wiadomo do końca jakie ma intencje. Oczywiście czasem są pozytywne wyjątki, ale trzeba uważać. Wiem o tym niestety nie tylko z teorii, choć później wielu księży potwierdzało mi, że jak gość sam proponuje, to zwiewaj od takiego...
Ostatnio edytowany przez pea (2012-02-03 06:41:48)
s. Maksymilla
Popieram pea. Kapłan nie może sam narzucić kierownictwa. Może coś sugerować, podpowiedzieć, że tego potrzebujesz jak cię zna, ale nigdy nie może powiedzieć "zostanę twoim kierownikiem". To do ciebie należy wybór.
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
s. Maksymilla
Jak go znasz dobrze to w sumie też łatwiej zapytać
Moi rodzice nie wiedzą, że korzystam w ogóle z pomocy osób duchownych, znajomi we wspólnocie ewentualnie, ale też nie wszyscy Ale to tak w moim przypadku
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline