Gość
Witam! Chce się doradzić, co można by było kupić, księdzu, który odchodzi z parafii???
Użytkownik
to zależny w jakim wieku jest ksiądz, ile chce się na to przeznaczyć i od kogo jest ten prezent (czy indywidualnie czy od jakiejś grupy)...
Offline
Gość
Ja się kiedyś spotkałam z takim fajnym, jak dla mnie, pomysłem:
kupujesz puzzle (najlepiej jakieś religijne) i każdy z osobna zawijasz w karteczkę z własnoręcznie napisanym cytatem, oczywiście na każdej kartce inny
Gość
ciekawy pomysł Duszyczko
s. Maksymilla
Dokładnie, to wszystko zależy od wieku księdza i od tego, kto daje ten prezent.
Kiedyś daliśmy jednemu z ojców taki album ze zdjęciami i wszelkimi podpisami. Był to prezent pożegnalny od wspólnoty, więc były tam różnego rodzaju nasze zdjęcia w rekolekcji, spotkać czy różnych wypadów. Umieściliśmy też tam różnego rodzaju "nasze teksty", których nie zrozumiał by ktoś spoza grupy, bo są one związane z sytuacjami z naszej wspólnoty. Naprawdę bardzo ładnie to wyglądało, bo robiliśmy wszystko własnoręcznie a i kapłan był ucieszony, bo nie był to jakiś suchar, ale pamiątka, do której może wrócić
Jest jeszcze taka możliwość, że jeżeli wiesz, co ten ksiądz potrzebowałaby (chodzi mi o takie rzeczy typu aktówka, jakiś długopis/pióro/ itp.) to też jest miłe zaskoczenie, bo dość, że dostanie to w prezencie to jeszcze nie będzie musiał sam tego kupować Też właśnie mieliśmy taką sytuacje z jednym z ojców, z tym, że był to prezent na urodziny i prezent już indywidualny, który kupowałam z dwoma koleżankami, a zrobiłyśmy taki myk, że kupiłyśmy temu ojcu aktówkę, bo potrzebował, a swojej nie miał, a w środek włożyłyśmy Grześki (równowartość wieku) dlatego, że ów ojciec miał na imię Grzegorz
Jak widać pomysłów można znaleźć wiele, ale to wszystko zależy właśnie od wieku/sytuacji/relacji itp.
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
Gość
Mam takie pytanie
Ja mam problem z prezentem na śluby wieczyste u Sióstr Klarysek
Zostałam zaproszona do jednej siostry(moja koleżanka) zapytałam w prost co potrzebuje to pierwsze rzeczy jakie wymieniła to Krzyż i obraz Jezusa Miłosiernego i podkreśliła,że to już ma....
Co w takim razie najlepiej na śluby wieczyste?????
Może wy juz kiedys się spotkaliscie z jakimiś praktycznymi prezentami???????
Gość
ja nie jestem za praktycznymi prezentami... moim zdaniem to powinna być jakaś prosta pamiątka, nawet zwykły różaniec (przez to że jest ofiarowany przez kogoś może przestać być zwykły...)
Gość
ooo jeśli chodzi o różaniec, to wspaniałym prezentem będzie różaniec robiony własnoręcznie np. ze sznurka
Moderator!
Mi się wydaje, że fajnym prezentem było by coś co przypominałoby tej Siostrze o Tobie. Jeśli jesteście dobrymi koleżankami to może być np wspólne zdjęcie w ramce, czy też jeśli macie sporo wspólnych zdjęć to antyrama z różnymi zdjęciami Waszymi. Ja np mam tendencję to robienia koszulek
Offline
s. Maksymilla
A ja spotkałam się z "praktykowaniem" poduszek zamiast koszulek Ale rzeczywiście takie zdjęcie to niezła pamiątka. Miała też okazję podarować taki kubek ze zdjęciem
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
Gość
a ja mam tendencję do robienia własnoręcznych kartek okolicznościowych, więc na pewno takowa znalazłaby się w moim prezencie
i od niedawna do robienia różańców ze sznurka
ot, taki bajer ;p
http://www.meritohurt.pl/media/prod/301/rozszn27.jpg
Gość
Tak dziękuje, za propozycje, ale jakoś zapomniałam zerknąć w tym czasie na forum, ale napewno te propozycje się przydadzą na przyszłość. Podarowałam zrobioną przez moją siostrę księgę tzw. podziękowań z wierszem...
Ostatnio edytowany przez aneta89 (2010-08-28 13:38:15)
Gość
Polak potrafi
Użytkownik
ja na ogół na prezent robię właśnie jak napisała sanderka poduszki wyszywam jakiś motyw ładny np. ostatnio była to owieczka - aniołek z serduszkiem w łapkach i do tego wyszywam jakiś krótki cytat z Pisma Świętego... jeden wieczór roboty a jest fajny efekt, pozostaje pamiątka no i świadomość że ktoś włożył w to swoją pracę a nie kupił w sklepie na ostatnią chwilę...
Offline
wow. kolejna osoba, którą podziwiam za.... cierpliwość do wyszywania! i uwijasz się z tym w jeden wieczór! wow. szacuneczek.
ja, gdy kiedyś w podstawówce chodziłam do świetlicy (kiedy to było....) wyszywałam jedną wcale nie taką wielką wyszywankę przez kilka miesięcy...
"Wierzyć - to znaczy nawet się nie pytać,
jak długo jeszcze mamy iść po ciemku."
ks. Jan Twardowski
Offline
Użytkownik
nie co do wyszywania to akurat jedno z moich ulubieńszych zajęć... lubię takie sprawy: krzyżyki, wyszywanie, robienie na drutach
Offline
Gość
te różańce ze sznurka mocno mi się z oazą kojarzą...i br. Paszą
s. Maksymilla
Ja raz zrobiłam taką dziesiątkę różańca. Używałam ją przez jakiś czas sama, ale później też ją oddałam. A wyglądała tak: http://photos.nasza-klasa.pl/4744950/25 … 4b9e3.jpeg
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
Gość
świetna
a swoją drogą, to pozdrowienia dla br. Paszy