Moderator!
+
Witam Was serdecznie
tak się zastanawiam nad tym jakie przeszkody niepozwalają na wstąpienie do zakonu oriętujecie się w tym?
myślę, że każde zgromadzenie ma inne wymagania, ale będę Wam wdzięczna za każdą wiadomość
Dokształcam się więc stąd te pytania
Pozdrawiam w Panu!
Offline
Gość
zdrowie...
Gość
na pewno przeszkody kanoniczne-ślub kościelny gdzie mąż jeszcze żyje-to jest oczywiste choć czasem to co oczywiste jest najtrudniejsze
a jeśli chodzi o zdrowie to tak-różne wspólnoty maja różne "regulacje" wiecie kiedyś przeczytałam na stronie jakichś Sióstr, że przeszkodą są nawet wady genetyczne...
Ale różne zakony-różne podejścia do tematu
przeszkodami mogą być również jakieś zobowiązania-np. jedynaczka, której mama jest chora i nie miałaby opieki w razie wstąpienia córki do zakonu... itp sytuacje
Gość
U sióstr duchaczek jedynaczki są przyjmowane, ale kandydatki muszą mieć zgodę rodziców (chyba pisemną). Dla mnie jest to logiczne, ze względu na miłość do rodziców i uświadomienie rodzicom, ze córka po wstąpieniu do zakonu nie będzie mogła dosłownie opiekować się nimi.
Acha, przeszkodą jest również przynależnosć do innego instytutu (to też logiczne). I jeszcze wiek kandydatki. W różnych Zgromadzeniach jest różna granica wieku.
Moderator!
u s sercanek też trzeba mieć zgodę rodziców jeśli jest się jedynaczką
a u opatrznościanek przyjmują do 35 lat ;]
Offline
Gość
mi podoba się jak jest u moich sióstr bo oprócz sytuacji objętych prawem kanonicznym, reszta rozwiązywana jest indywidualnie, czyli np. przyjęta zostanie chora dziewczyna czy po 35 roku życia, wszystko zależy od danej sytuacji, ja sama też jestem tego przykładem.
Kaś, Ty to wogóle jesteś kami kadze
W sumie każdy zakon ma swój "kanon norm" w sensie, kogo i z czym przyjmuje.
Jest jedno zgromadzenie ( ale nie pamiętam jak się nazywa ) że kandydatka, nie może mieć nic w spadku przepisane ani w testamencie.... Znaczy się w testamencie i nie może być niczego właścicielką ani współwłaścicielką ...
Ostatnio edytowany przez Me@ (2009-10-19 16:31:27)
Offline
Moderator!
Jeśli chodzi o majątek to myślę, że w większości zgromadzeniach nie można mieć niczego na własność.
Ale poprawcie mnie jeśli się mylę bo pewności nie mam
Offline
Gość
a chyba u klarysek jest tak, że kandydatka musi sprzedać lub oddać ubogim to co jest jej własnością...
Gość
a może jest też tak, że to co się ma przepisuje się na zgromadzenie?
to tylko takie moje przemyślenie, nie wiem...
Moderator!
to ciekawe..
Offline
Gość
z tego co ja pamiętam to u moich sióstr w postulacie wypełnia się takie oświadczenie, czy ma się jakieś sprawy majątkowe nierozwiązane, czy cos w testamencie przepisane na postulantkę czy sprawy z jakimiśroszczeniami i wszystko to rozwiązuje się, zrzekając się np. testamentu, u mnie siostry nie biorą od postulantek np. mieszkania im przepisanego, z prostego powodu, ta dziewczyna może zrezygnować i po co robić problem z tym, że będzie mieć pretensje do sióstr. Tak samo podpisywałyśmy dokument, że nie będziemy wymagały od sióstr pieniędzy w razie wystąpienia ze zgromadzenia za pracę jakąwkładałyśmy w czasie przebywania w zakonie, bo zdarzały się takie przypadki, co oczywiście nie oznacza, że siostry nie pomagają przy wystąpieniu. W razie czego pytajcie o jeszcze inne sprawy postaram się pomóc.
Gość
no właśnie nie wiem postaram się odnaleźć tą stronę ta informacja była podana w konstytucji zgromadzenia.
W każdym razie tam był podany z tego co pamiętam przykład św. Franciszka i wiem, że to był zakon klauzurowy.
Ostatnio edytowany przez szukajaca Boga (2009-10-20 05:57:24)
Gość
szukajaca Boga napisał:
przeszkodami mogą być również jakieś zobowiązania-np. jedynaczka, której mama jest chora i nie miałaby opieki w razie wstąpienia córki do zakonu... itp sytuacje
Wiecie, ostatnio Siostra mi opowiadała, że jedna z Sióstr (Elżbietanka), której rodzeństwo zmarło,a Mama Siostry została sama, to po prostu "wzięła" Ją do klasztoru i tam sobie mieszka, i Siostra może spokojnie się opiekować swoją Mamą .
Gość
fajne rozwiązanie...
Tak jest w wielu zgromadzeniach. W Boromeuszek w Trzebnicy, matki sióstr, mają specjalny dom w którym mieszkają
Offline
Moderator!
łał pomysłowe
Offline
Gość
u służebniczek dębickich też jest możliwosć opieki nad rodzicami.
Gość
to zależy od indywidualnego przypadku, nie ma jakiegośspecjalnego domu dla rodziców, ale wiem, że są siostry, ktore mogą się nimi spokojnie zajmować.
s. Maksymilla
Hmmmm... Nie wiedziałam gdzie to umieścić, ale zdecydowałam się na ten temat. Otóż: słyszałam kiedyś takie słowa, że osoba chcąca podjąć życie zakonne, wpierw musi zakochać się. W sensie poznać też to takie drugie życie. Nawet jak jej do tego nie 'ciągnie', czuję, że najbardziej kocha Boga itd. to ma się zmusić i na siłę spróbować. Ponoć jak się tego nie doświadczy to później w klasztorze są problemy i jest trudniej pod tym względem, że można się w kimś zakochać itp. Czy brak takiego doświadczenia może być więc przeszkodą? Czy naprawdę jest to koniecznością?
Ja osobiście twierdzę, że takie zmuszanie się nie jest zbyt dobre, nie wiem, może się mylę. Jeżeli chodzi o mnie to u mnie co jakiś czas rodzi się takie pragnienie pójścia bezgranicznie za nim, ale narazie nie chce podejmować decyzji, że 'tak, mam powołanie do zakonu i pójdę'. Chcę dać sobie jeszcze czas, ale ostatnio weszłam w głębszą relacje z chłopakiem, w sumie to on wszedł w głębszą relację ze mną i po dłuższym czasie wyznał mi, że się we mnie zakochał itp. i zapytał mnie co o tym sądzę. Odpowiedziałam mu, że ja tego nie czuję właśnie, że 'to nie jest dla mnie' i nie umiem się w tym znaleźć... I w sumie też nie wiem, czy dobrze zrobiłam...
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline