"Furta"

Ogłoszenie


Jest to forum powołaniowe, którego celem jest wspólne dążenie do Pana Boga, szukanie Go, odkrywanie swego powołania..., a więc modlimy się za siebie :)

1.Używamy tylko jednego konta i nie tworzymy podobnych nicków ani avatarów.
2.Dbamy o język na forum. Nie używamy wulgaryzmów.
3.Szanujemy się wzajemnie. Nie obrażamy, nie oczerniamy, nie wyśmiewamy innych forumowiczów.
4.Używamy ogólnie przyjętych zasad kultury.
5.Wszelkie naruszenia regulaminu czy jakieś zaistniałe konflikty powinny być zgłoszone administracji.
6 Nie piszemy krótkich postów typu: "ok.", "acha", "super" itd.
7.Nie tworzymy nowych wątków, jeśli taki temat już istnieje, szukamy.
8.Kolor czerwony jest przeznaczony tylko dla administratorów i moderatorów forum.
9.Jeśli wklejamy coś z jakiegoś źródła, wklejamy też link lub piszemy skąd to wzięliśmy, żeby nie naruszać praw autorskich.
10. Dbamy o porządek na forum. Staramy się nie pisać posta pod postem, używamy funkcji "edytuj", wyjątkiem może być odświeżenie tematu.
11. W związku z przeprowadzanymi na forum porządkami, przynajmniej raz na rok trzeba napisać chociaż jeden post. Osoby nieaktywne będą usuwane z forum.

Rangi na forum są jedynie symboliczne, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

#21 2010-02-17 21:02:30

Rita

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Nic na siłę. Nie można zmuszać się do kochania drugiej osoby.
Oczywiście, jeśli człowiek choć raz w życiu był zakochany, to taka osoba zna to uczucie i jeśli będąc w zakonie zacznie odczuwać, że druga osoba staje się coraz bliższa, to będzie wiedziała, co się dzieje i może uzyskać pomoc.
Moim zdaniem, ludzie czasem nie zdają sobie sprawy z tego, co czują. Czasem jest tak, że gdy kontakt z kimś urywa się, to dopiero wtedy doceniamy tą osobę, jak wiele dla nas znaczyła...
Sanderko, jeśli chodzi o Twoją sytuację to sama musisz podjąć decyzję. Wiem, że bardzo łatwo się pogubić w takiej sytuacji, szczególnie kiedy ktoś rozważa wstąpienie do zakonu. Dlatego po pierwsze modlitwa, po drugie modlitwa i po trzecie... wsłuchaj się w siebie, w swoje pragnienia i i uczucia i skonsultuj je z Bogiem

Ale jeszcze raz powtórzę, nic na siłę.

 

#22 2010-02-17 22:32:01

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Rito, dziękuję za odpowiedź


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#23 2010-02-18 10:14:14

szukajaca Boga

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

hmm ja powiem, że tez słyszałam podobne stwierdzenie ale nie w sensie, że trzeba ale że to bardzo pomaga - doznanie miłości do drugiego człowieka. Miłość do chłopaka/dziewczyny bardzo rozwija, rozszerza niektóre pojęcia, co nie oznacza, że osoba, która w chłopaku jakims nie była zakochana tego nie doświadcza bo przecież jest Bóg! myślę, że chodzi o poznanie miłości przed zakonem i jak Rita powiedziała - aby potem być bardziej świadomym. Wiecie, lepiej jest się zakochać przed wstąpieniem niż w zakonie...

 

#24 2010-02-18 13:10:37

BeataW

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

czasem warto sie zakochać przed wstąpieniem, by wiedzieć z czego się rezygnuje..
ale nie wydaje mi się to konieczne, wiele dziewczyn wstępuje nie mając wcześniej chłopaka

 

#25 2010-06-06 21:27:52

 Siasia

Kochająca Pana ♥

Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 340
Punktów :   

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Hmm... a możecie mi może powiedzieć, czy siostrą może zostać dziewczyna z rozbitej rodziny? Ja mam własnie taka sytuację...


Kochaj i rób, co chcesz

św. Augustyn

Offline

 

#26 2010-06-06 22:13:37

Rita

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Czasy się zmieniają... Teraz niestety coraz częściej dochodzi do sytuacji, że ludzie rozstają się... Ale wydaje mi się, że jeśli ktoś pochodzi z rozbitej rodziny to nie dyskwalifikuje go do wstąpienia do klasztoru.

 

#27 2010-06-07 00:26:22

aspnazaretanka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

jasne,że nie dyskwalifikuje,czasem wręcz pomaga, w sensie można się modlić za tę rodzinę, we współsiostrach/współbraciach można mieć oparcie

 

#28 2010-06-07 09:46:07

boza_tancerka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

wracam do tego zakochania się, znam siostry ( nie podam nazwy, ale to nie KdzJ), które właśnie radziły wstępującym osobom, żeby się zakochały, ja się zastanawiałam z Mistrzynią czy to logiczne, bo po tej drugiej stronie jest żywy człowiek, który czuje i dla niego może to być coś więcej niż zakochanie, poza tym to egoistyczne, zakocham się bo wstępuję do zgromadzenia i mam taki wymóg żeby zobaczyć jak to jest. Jak znajoma dziewczyna pytała swoich sióstr właśnie o to, że top wykorzystywanie tej drugiej strony to siostry zbyły ją i  nie było tematu, a przecież w dzisiejszych czasach pełno jest rozbitych rodzin i poranionych ludzi, rozkochamy w sobie własnie takiego poranionego chłopaka i oże ieć konsekwencje na całe życie, to skrajna sytuacja, ale tak też może być,trzeba myśleć o wszystkim, nie tylko o własnym interesie, a przede wszystkim o indywidualnym przypadku, a nie z góry narzucać kandydatkom, że mają się najpierw zakochać. Ja sama miałam chłopaków, ale nie były to relacje zakochania z mojej strony, tylko po prostu bycie z sobą, jeszcze wtedy ie myślałam o powołaniu zakonnym, ale już coś czułam, że w tym chodzeniu czegoś mi brakuje, że chcę czegoś więcej.
Co do rozbitych rodzin to u moich sióstr to nie przeszkoda, chyba że emocjonalnie dziewczyna byłaby nie zdolna podjąć życia zakonnego, co zdarza się też w przypadkach ,,normalnej" rodziny.

 

#29 2010-06-07 20:53:27

BeataW

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

teraz tak naprawdę bardzo często mamy do czynienia ze zranieniami w rodzinach. Ostanio nawet na Dniu skupienia ojciec mówił nam, że nawet 70% młodzieży ich doświadcza. Nie jest to przeszkodą do pójścia drogą zakonną, ale zostawia wiele do przepracowania w ramach formacji

 

#30 2010-06-17 13:36:07

Jezusowa duszyczka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

wiecie co, przykre to, ale znam pewne zgromadzenie, które robi ogromne problemy z tego, że rodzina jest rozbita... I znam dziewczynę, której przez to nie przyjęły- miała przez rok chodzić na spotkania z psychologiem

 

#31 2010-06-18 11:22:09

boza_tancerka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

ja jeszcze rozumiem odmowę jak dziewczyna jest z rozbitej rodziny i np. to rzutowało bardzo na jej psychikę, tak, że nie jest w stanie podjąć życia zakonnego, znam takie przypadki i np. terapia nie pomoże, poprawi tylko jej sytuację, ale wrzucając wszystkie dziewczyny z rozbitych rodzin do jednego worka jest dziwne, bo ile jest małżeństw, które tak naprawdę tylko z nazwy istnieją a wewnętrznie też są jak rozbite i co, taką przyjmą, mimo, że poraniona będzie jak ta dziewczyna z rozbitej rodziny? Poza tym każdy ma inną psychikę i to powinno być decydujące, a nie skąd się pochodzi, jakby nie było Jezus dla wielu miał podejrzane pochodzenie, był przecież dla sąsiadów dzieckiem Józefa sprzed zawarcia formalnie małżeństwa ( wiecie o co chodzi:-))

 

#32 2010-06-18 18:00:19

 Marzenak

wierna Panu- moderator

Skąd: Dolny Slask,Ateny
Zarejestrowany: 2009-11-09
Posty: 1063
Punktów :   17 

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Wlasnie,dlaczego bledy rodzicow musza rzutowac na dziecku.
Taka osoba nie jest od nikogo gorsza.
Zastanawia mnie dzialanie Siostr,ktore tak postepuja.Czym sie kieruja?


BOGU MEMU UFAM ON PROWADZI MNIE

Naśladuj Chrystusa-kochaj i służ

Offline

 

#33 2010-06-18 19:35:39

boza_tancerka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

wiesz są zgromadzenia, tak jak moje ( nie mówię, że jest najlepsze na śwoiecie, i w ogóle naj, naj) gdzie posyła się siostry do szkoł dla formatorek i tam mimo np. dosyć surowej reguły, łączy się to z podejściem do człowieka traktując ducha i ciało jako całość, a sąteż zgromadzenia gdzie siostry mają jeszcze ,,starsze" podejście, nie mówię, że jest to złe, ale mam przykład po zgromadzeniach gdzie są moje ciocie, pierwsze dwie są w tym typie pierwszym o którym pisałam a trzecia w tym drugim. I to drugie zgromadzenie wymiera, nie mają powołań, a co gorsza odchodzą od nich siostry po wieczystych, proszę o modlitwę.

 

#34 2010-06-18 21:45:59

Jezusowa duszyczka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Właśnie.. Każdy ma inną psychikę i nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka...
Albo np. problem alkoholizmu któregoś z rodziców... Tu też chętne dziewczyny muszą przez rok chodzić na terapię... Dla mnie to jest bez sensu, bo przecież każdy jest inny. Jedna faktycznie nie jest zdolna do wstąpienia, a druga, którą dotknął problem alkoholizmu rodziców jest bardzo dojrzała i zdolna do podjęcia życia w zakonie...
Nie wiem czym kierują się te siostry, ale dużo dziewczyn się przez to zniechęca...

 

#35 2010-06-21 20:32:03

BeataW

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

dlatego tak naprawdę powinno się rozpatrywać każdy przypadek indywidualnie i nie generalizować, że wszystkie dziewzyny poranione przez sytuacje rodzinną nie moga wstępować do zgromadzenia. Każdy ma inną drogę i niektórzy właśnie przez trudne doswiadczenia życiowe sa właśnie dojrzalsi, bo musieli szybciej dorosnąć i róznia sie od swych emocjonalnych młodych rówieśników. Znam osobę, która straciła pare lat temu tate, mama jest alkoholiczką, lecz dziewczyna ta nie ma zamkniętej drogi w formacji. Musiała sporo przepracować i zastanawiać się nad motywacjami wstąpienia, ale drogę ma otwartą, nie musi poddawać się żadnej terapii, tak Siostry rozeznały, a i dziewczyna ta jest pewna swojej drogi.

 

#36 2010-06-22 12:25:41

nisia

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Z jednej strony jest sporo tych przeszkód a z drugiej większość zależna jest od konkretnej sytuacji człowieka i tego jak sobie z nią radzi. Na pewno niezdolność do realizowania drogi zakonnej z powodu zaburzeń psycho - fizycznych, często historia życia, doświadczenia, które nas kształtowały - niektóre są tak głębokie, że uniemożliwiają realizowanie życia we wspólnocie (co nie znaczy, że wszystkie trudne przeżycia, czy też grzeszność dyskwalifikują)....

ALE,
nie ma grzechu, którego Pan Bóg nie odkupił swoim Miłosierdziem. Najważniejsza jest chęć nawrócenia i wracania do Pana. Jak popatrzymy na postacie biblijne, czy na życiorysy świętych, to okaże
się, że nie ma tam ludzi bez grzechu. Tak samo jest z powołaniem. Bóg nie powołuje ideałów, nie wybiera
dlatego, że jesteśmy bez skazy. Upadamy i powstajemy z pomocą Jego łaski, a nie dzięki nam samym.
Zawsze po grzechu przychodzi szatan oskarżyciel i próbuje nam wcisnąć swoje kłamstwo, że Bóg nas
odrzuci, że nie ma dla nas szansy. A to nie jest prawda!
Bóg powołuje grzeszników i mało tego, aby odkupić ten grzech, z miłości do grzesznika umarł na
krzyżu.

 

#37 2010-06-22 14:56:13

 siostrzyczka

Użytkownik

9926180
Skąd: Lubin/Wrocław
Zarejestrowany: 2008-10-04
Posty: 883
Punktów :   18 

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

ja myślę że każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie, ale wysłanie takiej dziewczyny na terapię wcale nie jest takie złe... Bo tak naprawdę jeśli to powołanie było prawdziwe, a podczas terapii będzie jednocześnie funkcjonowało życie modlitwy tej dziewczyny to ona wytrwa, terapia się skończy i wstąpi do zgromadzenia... jeśli to powołanie jest prawdziwe to rok w tą czy tą nie zrobi takiej zasadniczej różnicy bo pragnienie pozostanie takie samo... Bóg jest wierny! i nie pozwoli by powołanie się skończyło... a jeśli się skończy i dziewczyna zrezygnuje to są tylko 2 wyjścia: albo zamknęła się i nie chce tego Bożego wezwania usłyszeć, albo to po prostu było jej widzimisię a nie powołanie...


"Jakże jest ważne zdać sobie sprawę,
że miłość, aby była prawdziwa, musi boleć..."
                                               Matka Teresa z Kalkuty

Offline

 

#38 2010-06-22 18:59:24

boza_tancerka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

też jestem za terapią czy też za wywiadem osobowościowym- to też bardzo rozjaśnia sytuację, a i jedno i drugie można zacząć w samym już zakonie jak i przed. Psychologia to dziedzina, która pomaga nam a nie dołuję, nie ma się więc co bać terapii.

 

#39 2010-06-23 13:17:56

Jezusowa duszyczka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Hmm... Rozmawiałam kiedyś z dziewczyną, która musiała chodzić na terapię... I opowiadała, że jest tam jakieś 10 kobiet i każda się przedstawia i mówi: jestem żoną alkoholika, a tylko ona jedna mówi: jestem córką alkoholika.. Ta terapia jej nie pomaga...
Albo nie widzę sensu w takiej sytuacji, kiedy rodzic nie żyje kilka lat, miał drobne problemy z alkoholem, a dziewczyna musi chodzić na terapię, znam je obie i wiem, że  są bardzo dojrzałe.
Sparafrazuję słowa jednego zakonnika: wprowadzanie tej całej psychologii do zakonu jest zupełnie bez sensu i bez celu...
I ja się pod tymi słowami podpisuję. Bo wiecie, co innego iść do psychologa, jeśli faktycznie ma się jakiś problem, a co innego, gdy idzie się zmuszonym przez kogoś. Znam to z własnego doświadczenia. Byłam raz u psychologa, bo mi lekarka kazała, chociaż ja nie czułam takiej potrzeby. I dla mnie to była zmarnowana godzina- nie dowiedziałam się nic nowego, pani psycholog mówiła mi to, co dla mnie było oczywiste...

 

#40 2010-06-23 13:21:25

nisia

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Też byłam u psychologa, powiedział mi: Tobie jest kapłan potrzebny, nie psycholog
Nie każdemu potrzebna jest taka terapia, choć sądzę, że w niektórych przypadkach może pomóc, ale trzeba właściwie rozeznać, a nie tak 'hurtem' wszystkich

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www znak rowerowy sklep słupek blokujący metalowy sklep