"Furta"

Ogłoszenie


Jest to forum powołaniowe, którego celem jest wspólne dążenie do Pana Boga, szukanie Go, odkrywanie swego powołania..., a więc modlimy się za siebie :)

1.Używamy tylko jednego konta i nie tworzymy podobnych nicków ani avatarów.
2.Dbamy o język na forum. Nie używamy wulgaryzmów.
3.Szanujemy się wzajemnie. Nie obrażamy, nie oczerniamy, nie wyśmiewamy innych forumowiczów.
4.Używamy ogólnie przyjętych zasad kultury.
5.Wszelkie naruszenia regulaminu czy jakieś zaistniałe konflikty powinny być zgłoszone administracji.
6 Nie piszemy krótkich postów typu: "ok.", "acha", "super" itd.
7.Nie tworzymy nowych wątków, jeśli taki temat już istnieje, szukamy.
8.Kolor czerwony jest przeznaczony tylko dla administratorów i moderatorów forum.
9.Jeśli wklejamy coś z jakiegoś źródła, wklejamy też link lub piszemy skąd to wzięliśmy, żeby nie naruszać praw autorskich.
10. Dbamy o porządek na forum. Staramy się nie pisać posta pod postem, używamy funkcji "edytuj", wyjątkiem może być odświeżenie tematu.
11. W związku z przeprowadzanymi na forum porządkami, przynajmniej raz na rok trzeba napisać chociaż jeden post. Osoby nieaktywne będą usuwane z forum.

Rangi na forum są jedynie symboliczne, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

#41 2010-06-23 13:22:48

Jezusowa duszyczka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

No dokładnie Nisia.... Rozmawiając z daną osobą da się wyczuć czy ktoś potrzebuje psychologa, czy nie....

 

#42 2010-06-23 14:33:35

BeataW

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

ja mialam sytuację, że musiałam zrobic badania psychologiczne do zakonu, bo u mnie w rodzinie byla osoba chora psychicznie. Mój były kierownik od razu zaproponował terapię bądż wizyty u psychologa i rozmowy z nim, lecz ja nie czułam tej potrzeby. Badania do zakonu wyszły pozytywnie, czyli nic nie wykryto, a mój kierownik szoku doznał, bo już szukał mi psychologa, a żeby bylo zabawniej - w zaden sposob nie modyfikowałam w tych badaniach odpowiedzi, to mój ks już nie wiedział co ma ze mną zrobić, bo mu jego teorię na mój temat obaliłam.

 

#43 2010-06-23 16:59:24

boza_tancerka

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

są rożne terapie, ta opisaa wyżej była grupową, a przecież istnieje też indywidualna i dobiera się ją do danej osoby. Myślę, że warto rozgraniczyć zdrowe podejście do psychologii od niezdrowego. Jesteśmy duchem i ciałem i zarowno psychologia jak i duchowość są nam potrzebne, ani w jednym ani w drugim przypadku nie może być przegięć. Zobrazuję to, gdyby podchodzić tylko duchowo do życia to ( znam takie przypadki) każde zmartwienie danej siostry przełożona kwitowałaby tak, że proszę iść do kaplicy modlić się i przejdzie, a jeśli uwzględnia się całość człowieka to wiadomo, że czasami na propblem pomoże zwykłe odespanie zmęczenia:-), druga sytuacja to spychanie  ducha i skupianie się tylko na psychologii i rozm0owach o tym co przeżywam co się we mnie dzieje, ale bez uwzględniania w tym Boga. Bardzo trudno jest to zintegrować, ale jest to możliwe. Co do zmuszania do terapii, nie można tego robić, bo wtedy terapia nie ma sensu, chopć ludzie wzbraniający się przed nią często potem mówią, że się mylili. Ja z mojej strony polecam rozmowy osobowościowe, w szkole formatorów przechodzi sie kurs i można to przeprowadzać, skada się to z 3 spotkań, na dwóch mówisz TY na zadane pytania dotyczące całego życia, zarówno od ludzkiej jak i duchowej strony, na trzecim spotkaniu osoba prowadząca ukazuje Ci drogę do pracy nad sobą, jest to bardzo owocne.

 

#44 2010-12-14 15:24:53

snoww

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

MagdalenaR napisał:

niektore siostry sprawdzaja praktycznosc kandydatek zadajac jej rozne domowe zadania

No...     Słyszałam, że siostry z pobliskiego zakonu muszą uczyć młode aspirantki ,postulanki podstawowych prac domowych typu: pranie, prasowanie, mycie podłogi, okien.. heheh no ale jak jest  dziewczyna z miasta to gdzie się miała nauczyć ?? heehehe

 

#45 2010-12-14 15:35:40

snoww

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

No to już trzeba Ich spytać ;P

Ja to mówię na przykładzie właśnie tych dziewczyn, i np. moich kuzynek...

PS: ja na szczęście mieszkam na wsi

Ostatnio edytowany przez snoww (2010-12-14 15:42:18)

 

#46 2010-12-14 15:55:40

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Właśnie, co ma wieś do miasta? -.- To raczej nie wpływa na to, kto jak jest wychowywany. Można mieszkać na wsi i nie potrafić nic, być totalnym tępakiem i naprawdę przysłowiowym wieśniakiem,a można mieszkać w mieście i być tak obrotnym, że głowa mała. Bywają też jednak przypadki odwrotne. Wszystko ma swoje plusy i minusy i każdy musi się ciągle uczyć. Ja np. mieszkam w mieście i też nie umiem prać tylko dlatego, ponieważ robi to moja mama. Za to uwielbiam zmiatać i zmywać podłogi Ale w domu też takiej możliwości nie mam, bo mamy dywany, ewentualnie sprzątam klatkę schodową, bo mieszkam w bloku, a tak to czasem przy kościele coś pozmywam Nie każdy ma możliwości rozwijania umiejętności i nie każdy też od razu wszystko potrafi


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#47 2010-12-14 16:11:17

snoww

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Oczywiście sanderko   Nie chciałam tu generalizować, ale niestety często tak bywa, chociaż nie zawsze.
pozdrrr:)

 

#48 2010-12-14 16:22:51

szukajaca Boga

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

MagdalenaR napisał:

przeszkoda jest tez zdrowie fizyczne i niska inteligencja

a co siostra ma dokładnie na myśli pisząc o niskiej inteligencji?

 

#49 2010-12-14 17:53:32

snoww

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Chyba niską inteligencję
myslę że trzeba być choć trochę kumatym, no bo często siostry zakonne są o coś pytane itp. no i chcąc nie chcąc odpowiedź dobrze by było, żeby był mądra

ale niech Siostra się wypowie--> bo to tylko moje przypuszczenia..

 

#50 2010-12-14 18:23:30

Estera

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

@szukajaca Boga: Chodzi pewnie o właściwe rozumienie inteligencji, nie mylone z wiedzą wyuczoną, wykutą - czyli o umiejętność logicznego myślenia, ogólna zdolność przystosowania się do nowych warunków, rozwiązywania problemów, abstrakcyjnego myślenia, twórczego wykorzystania nabytej wiedzy, itp, itd :]
Myślę, że nie sposób nie zgodzić się z Magdaleną

 

#51 2010-12-14 21:24:49

dzidziuś

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

co do tego sprzątania... słyszałam, że do któregoś polskiego zgromadzenia w Brazylii wstąpiła bogata dziewczyna, za którą robił wszystko służące itp. że nawet nie umiała prasować. choć to może wydawać się dziwne, ale ja np.podziwiam taką dziewczynę- wyrzekła się wszystkiego dla Jezusa.

 

#52 2010-12-14 21:33:46

snoww

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

No, rzeczywiście.  Ale to też zależy jakie wartości uważamy za wyższe... czy bogactwo ziemskie, czy to w Niebie

Ostatnio edytowany przez snoww (2010-12-14 21:34:19)

 

#53 2010-12-15 11:27:03

szukajaca Boga

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Estera napisał:

Chodzi pewnie o właściwe rozumienie inteligencji, nie mylone z wiedzą wyuczoną, wykutą - czyli o umiejętność logicznego myślenia, ogólna zdolność przystosowania się do nowych warunków, rozwiązywania problemów, abstrakcyjnego myślenia, twórczego wykorzystania nabytej wiedzy, itp, itd :]

a właśnie... apropos... mam taka znajomą na studiach - wysoka średnia, stypendium naukowe ale jeśli chodzi o umiejętność radzenia sobie z życiem to... nie wypowiem się

 

#54 2011-03-02 10:33:52

monika16

Gość

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Największą przeszkodą w życiu zakonnycm jest choroba psychiczna i padaczka jesli ktos tego nie ma to nawet inne przeszkody mozna zniwelować, bo chora psychicznie osoba szuka azylu w zakonie, a zakon to nie azyl a prawdziw życie bardzo trudne, może bardziej niż świeckie

 

#55 2015-01-25 21:23:48

javo

Użytkownik

Zarejestrowany: 2015-01-25
Posty: 1
Punktów :   

Re: Przeszkody w podjęciu życia zakonnego

Chciałabym zwrócić się do wszystkich tych, którzy na forum szukali, szukają lub będą szukać odpowiedzi na pytania o to, czy będąc chorym na X lub Y mogą wstąpić do zakonu…

Powołanie to „sprawa”, która odbywa się w kręgu określonych osób, konkretnych osób, znanych Bogu z imienia i nazwiska! Powołanie to proces odbywający się między Bogiem, czyli dawcą powołania, a powołanym, czyli osobą, która to Boże wezwanie odczytuje. Nie ważne czy jesteś bogaty czy biedny, młody czy stary, mądry czy głupi, a także, i to może Cię zdziwić, zdrowy czy chory. Dlaczego? Dlatego, że Panem powołania jest Bóg i to On wzywa tych, których „Sam chce”. Powołanie to proces odbywający się między Bogiem, a człowiekiem, który „pieczętowany” jest jednak opinią określonej wspólnoty, określonego Zgromadzenia. W tę relację, która do tej pory była relacją Bóg - Ty, włącza się konkretny (!) człowiek lub ludzie, którym Pan Bóg zechce udzielić łaski daru Ducha Świętego w celu rozeznania Twojej konkretnej sytuacji, Twojego konkretnego przypadku, również zdrowotnego. A więc, by uruchomić tę „machinę” musisz w szczerości serca stanąć przed Bogiem z pytaniem o to, co jest Jego wolą w stosunku do Ciebie i gdzie chce Cię „mieć”. Jeśli odczuwasz, że Pan Bóg wzywa Cię do konkretnego Zgromadzenia, zgłoś się do niego, poproś o rozmowę, przedstaw problem, zaufaj Bogu i pozwól Mu, żeby to On Was poprowadził. Pan Bóg stawia na Twojej drodze konkretne Zgromadzenie, konkretnych ludzi, przez których chce mówić, chce potwierdzać lub zaprzeczać, chce Cię prowadzić… Pozwól Mu na to… Nie szukaj odpowiedzi w Internecie. Odpowiedzi nie da Ci Basia z Grudziądza albo Łukasz z Poznania. Odpowiedź da Ci przełożony Zgromadzenia, do którego czujesz się powołany. Pan Bóg zechce przyjść do niego z łaską udzielenia Ci odpowiedzi. Zaufaj. Nie ma szablonowych odpowiedzi, nie ma wzoru, do którego można byłoby podstawić dane i wyjdzie nam wynik: „Powołany do zakonu” czy „Niepowołany”. My takiej odpowiedzi nie udzielimy. Każdy przypadek jest inny. Kościół to nie fabryka z taśmą, po której suną ludzie. Pan Bóg jest tajemnicą, powołanie jest tajemnicą i każdy przełożony pokorny wobec czasem zaskakujących wyroków Boskich, będzie starał się pochylić nad Twoją sytuacją. Rozmawiajmy! Wchodźmy w dialog! Z konkretnymi wspólnotami, z konkretnymi osobami mającymi możliwość wydawania konkretnych decyzji. Jeśli czujesz, że Pan Bóg Cię powołuje to się nie wahaj, próbuj, rozmawiaj! Zaufaj! Choćby sprawa wydawała się beznadziejna.

Może się wydawać, że wymądrzam się z perspektywy kogoś, kto nie był po drugiej stronie. Byłam, wiem jak to jest i dlatego chcę przestrzec każdego przed ferowaniem wyroków! Gdybym na pewnym etapie nie podjęła rozmowy, a czerpała wiedzę jedynie z Internetu zapewne nigdy nie byłabym szczęśliwa i nigdy nie poznałabym prawdy… Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Jeśli daje Ci powołanie, to daje również warunki do jego zrealizowania, choćby Ci się wydawało, że sytuacja zdrowotna, czy jakakolwiek inna Cię dyskwalifikuje! Wspierajmy się na forum, dodawajmy otuchy, ale nigdy nie generalizujmy i nie dawajmy odpowiedzi na pytania, na które zwyczajnie nie znamy odpowiedzi. Te odpowiedzi znają jedynie Bóg i osoby, którym Bóg zechce udzielić takiej łaski…

Pozdrawiam, ogarniam modlitwą i życzę odwagi!
Z Panem Bogiem!

Ostatnio edytowany przez javo (2015-01-25 21:30:08)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
https://most.ibetonove-jimky.cz dowiedz się więcej tutaj