Gość
Hmmm...długo wiłam się z myślami czy je napisać, miałam mnóstwo wątpliwości, że internet to nie miejsce na takie rzeczy itp. Ale w końcu pomyślałam, Bóg dał mi powołanie zupełnie za darmo, dlaczego więc nie miałabym dzielić się tym pierwszym doświadczeniem spotkania z Jego pełnym Miłości wołającym mnie głosem? Owocem tej wewnętrznej bijatyki jest ten wpis...
U mnie z odczytywaniem powołania było tak...Jak byłam małą dziewczynką, przed I Komunią Świętą moja babcia zabrała mnie ze sobą do kina na film pod tytułem :"Faustyna", miałam wtedy 8 lat, ale do dziś bardzo wyraźnie pamiętam jak czułam się na tym filmie, byłam zauroczona postacią św.s.Faustyny i jej kontaktem z Bogiem. Wtedy tak naprawdę po raz pierwszy poczułam, że pragnę tak żyć. W krótkim czasie po tym wydarzeniu siostra katechetka zapytała nas na religii, kto chciałby być księdzem lub siostrą, z całej klasy, w swej dziecięcej szczerości jedynie ja podniosłam wówczas rękę do góry. Niesłychane, że tak dokładnie pamiętam to wydarzenie jakby to było wczoraj. Później zaczął się czas dorastania i powoli, powoli zapominałam o Jego wołającym mnie głosie, wstąpiłam do drużyny harcerskiej, gdzie zaczęłam słuchać mocnej muzyki rockowej i tak dni mijały jeden po drugim w rytm tej muzyki, ubierałam się wtedy tez dość oryginalnie..,
Mój kontakt z Bogiem był jednak żywy, On nigdy nie był mi obojętny. W ósmej klasie Szkoły Podstawowej moja najlepsza koleżanka, wpadła na pomysł byśmy poszły do Liceum Sióstr Urszulanek( Głównym argumentem było to, że egzaminu były w kwietniu i dłuższe wakacje;P ) zdałyśmy te egzaminy a moją wychowawczynią, na ironię została ta sama siostra która przed Komunią pytała nas o chęć bycia księdzem czy siostrą. Wróciła wtedy po wielu latach do mej rodzinnej miejscowości, chyba z Woli Bożej, by mi się przypomniało...Rzeczywiście, obserwując życie sióstr czułam w tym coś bardzo pociągającego.Chciałam to sprawdzić! Postanowiłam w ferie zimowe pojechać na rekolekcje do jakiegoś zakonu...Otwarłam gazetę młodzieżową "droga" i blisko rubryki "humor" zaproszenie na rekolekcje dla dziewcząt u Sióstr Duszy Chrystusowej- pojechałam...Gdy dotarłam do wsi o wdzięcznej nazwie Siedlec i weszłam do kaplicy, doznałam po prostu CZEGOŚ TAKIEGO ....No jak zakochanie od pierwszego wejrzenia. Wszystko za sprawą Pana Jezusa z tego Obrazu który mnie zachwycił - Pan Jezus Promieniujący Trzy lata czekałam i dojrzewałam, zmagając się z miłością pewnego chłopaka bardzo miłego, który bardzo ubiegał się o me serce. JEZUS zwyciężył. Po maturze wstąpiłam do Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana:)
Ostatnio edytowany przez SiostraHiacynta (2011-03-29 07:51:29)
Dzięki Siostro za piękne świadectwo . Takie świadectwa bardzo umacniają i pokazują jak piękna jest droga z Panem, jak On prowadzi
.
Offline
Gość
ja również dziękuję pięknie to siostra napisała - JEZUS zwyciężył.
piekne swiadestwo, u mnie bylo podobnie jesli chodzi o film o Faustynie z tym ze jednak powolanie okazalo sie inne ale to mi nie przeszkadza w tym zeby Mu sluzyc
gdy jest mi zle na duszy wracam do tego filmu i ogladam go czasami 2razy pod rzad w wolnej chwili.
Ostatnio edytowany przez Ela G. (2011-03-26 11:22:20)
Offline
Gość
hmmm... pięknie pięknie, że tak siostra w sumie to szybko przeszła - czym są 3 lata wobec wieczności?
Niektórzy rozeznają dłuuuuugo ale to wszystko też zależy od działania Boga ale i od człowieka.
Niesamowite jest tez to, że wybrała się siostra z zamiarem rekolekcji właśnie od razu do swojego Zgromadzenia
Pan Bóg widać prowadził prosto do celu
Gość
@Kasia K
Cieszę się, że to świadectwo może kogoś wzmocnić Pozdrawiam:)
@dzidziuś
Jezus chce zwyciężać w każdej duszy....
@Ela G
Fajnie że łączy nas element filmu:)
@Szukajaca
Tak Bardzo trafnie to ujęłaś, Pan w moim przypadku prowadził prosto do celu. Dla mnie te 3 lata liceum były jedną wielka tęsknota za tym momentem kiedy wstąpię do klasztoru. Każdego dnia robiłam w kalendarzy krzyżyk, że to już bliżej
s. Maksymilla
SiostraHiacynta napisał:
Każdego dnia robiłam w kalendarzy krzyżyk, że to już bliżej
O, dość ciekawy pomysł
Dziękuję za świadectwo
Bo On jest dobry, bardzo dobry...
Offline
Gość
ile tych krzyżyków musiało być!
to było prawdziwe ćwiczenie cierpliwości
Gość
Piękna historia... To niesamowite jak Pan kieruje ludzkimi ścieżkami do siebie i daje ogromną łaskę rozkochania się w Nim. Dziękuję, Siostro. Dodajesz nadziei i jesteś prawdziwym świadkiem Chrystusa. A obraz jest naprawdę cudowny.
Gość
Cieszę się, ze moje świadectwo takie rodzi odczucia:)
Gość
@Dagmara_992
Dziękuję Ci szczególnie za te parę jakże cennych słów dla mnie, niech to wszystko będzie na większą chwałę Bożą, ciesze się,że posty trafiają. A co do Bożego prowadzenia, to faktycznie, Bóg prowadzi prosto, tylko człowiek czasem się kręci nie tam gdzie trzeba ale Bóg i tak daje sobie jakoś radę z sercem które chce Go słuchać. Wszystkiego Dobrego+
Gość
Bardzo piękne świadectwo... dziękuję... U mnie też zaważył film... ale inny bo o św Klarze... Tytułu niestety nie pamiętam... A Film "Faustyna" poprostu kocham;)
Choć tak na serio wszystko zaczęło się na pieszej pielgrzymce... potem poznawszy "moje" siostry... A co dalej będzie... Niech się dzieje wola Jego... Choć czasem jest to wszystko zbyt skomplikowane...
Film o Św. S. Faustynie jest SUPER! Uwielbiam go i to dzięki niemu również zafascynowałam się postacią tej pokornej siostry zakonnej do tego stopnia, że postanowiłam sobie na bierzmowanie wziąć jej imię
Jeszcze co do tego chłopaka.. Myślę, że to musiało być ciężkim wyborem między tą miłość, a Tą Miłością
A siostra jak widać zaufała - podziwiam.
Offline