"Furta"

Ogłoszenie


Jest to forum powołaniowe, którego celem jest wspólne dążenie do Pana Boga, szukanie Go, odkrywanie swego powołania..., a więc modlimy się za siebie :)

1.Używamy tylko jednego konta i nie tworzymy podobnych nicków ani avatarów.
2.Dbamy o język na forum. Nie używamy wulgaryzmów.
3.Szanujemy się wzajemnie. Nie obrażamy, nie oczerniamy, nie wyśmiewamy innych forumowiczów.
4.Używamy ogólnie przyjętych zasad kultury.
5.Wszelkie naruszenia regulaminu czy jakieś zaistniałe konflikty powinny być zgłoszone administracji.
6 Nie piszemy krótkich postów typu: "ok.", "acha", "super" itd.
7.Nie tworzymy nowych wątków, jeśli taki temat już istnieje, szukamy.
8.Kolor czerwony jest przeznaczony tylko dla administratorów i moderatorów forum.
9.Jeśli wklejamy coś z jakiegoś źródła, wklejamy też link lub piszemy skąd to wzięliśmy, żeby nie naruszać praw autorskich.
10. Dbamy o porządek na forum. Staramy się nie pisać posta pod postem, używamy funkcji "edytuj", wyjątkiem może być odświeżenie tematu.
11. W związku z przeprowadzanymi na forum porządkami, przynajmniej raz na rok trzeba napisać chociaż jeden post. Osoby nieaktywne będą usuwane z forum.

Rangi na forum są jedynie symboliczne, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

#21 2011-08-22 14:02:34

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Od pewnego czasu nurtuje mnie pytanie "Czy się wstydzę Jezusa?"
Na pielgrzymce czy w innym miejscu gdzie spotykam wierzących ludzi potrafię uklęknąć, przeżegnać się, pomodlić i nie wstydzę się nawet łez, a jak robię to w moim parafialnym kościele? Gdzie znam 3/4 osób, a niech trafi się jeszcze ktoś ze znajomych to już porażka!
Gdyby ktoś ze znajomych zapytał się mnie "Kim jest dla Ciebie Jezus?" - chciałabym odpowiedzieć tak jak Piotr, ale nie wiem czy potrafię...

Panie, naucz mnie być Twoim wyznawcą, jak Piotr...

 

#22 2011-08-27 23:14:33

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Jr 20,7-9)
Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: Gwałt i ruina! Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.

(Ps 63,2-6.8-9)
REFREN: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
A Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.


(Rz 12,1-2)
Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.

(Mt 16,21-27)
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

Jakże mocno urzekła mnie ta niedzielna Liturgia Słowa. Najpierw pierwsze czytanie, które po części wyraża także moje odczucia. Chcę iść za Bogiem, który uwiódł mnie swoją miłością. Jednak dla ludzi wydaje się to chore i bez sensu, co zniechęca i sprawia, że chce się być ze swoją wiarą sam na sam, nie przyznając się do niej przy innych. Jednak kiedy się nie przyznam czuję w środku jakiś taki żal. W drugim czytaniu nadchodzi takie pewne pokrzepienie. Nie ważne jest to, co mówią ludzie. Ważne jest to, co mówi Bóg. Nie mamy iść za marnością tego świata (która w dzisiejszych czasach dosyć mocno się ukazuje), ale za Bogiem. No i Ewangelia, w której Pan Jezus mówi, że nie będzie tak prosto jak nam się wydaje. Ale i On musiał wziąć krzyż, więc dlaczego nie możemy zrobić tego  i my?

Ogólnie bardzo dużo myśli, ale jest już trochę późno i burza u mnie, więc trzeba się zwijać


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#23 2011-08-28 18:37:41

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Jezus ma swój krzyż. Jak często ja chcę przyjąć Jezusa, ale bez krzyża? Jak często chciałabym powiedzieć, że jestem Jego wyznawcą, ale kiedy przychodzą pierwsze trudności (Jego krzyż) ja rezygnuję? Jeśli wybieram Jezusa, wybieram także krzyż i do tego powinnam się przyzwyczaić.

Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść. - Piękne słowa, do których nie umiem dać komentarza...

 

#24 2011-08-30 11:39:55

A-psik

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Zejdź Mi z oczu, szatanie!

O. Marcin (dominikanin, duszpasterz akademicki z wrocławskiego klasztoru) przywołał greckie znaczenie pierwszej części zdania z Ewangelii św. Mateusza, czyli zamiast "zejdź mi z oczu", to "idź za mną". Co oznacza, że Jezus nikogo z nas nie skreśla, choć dobitnie nazywa nasze czyny stąd słowo po: "szatanie" (przeciwniku, ty który się sprzeciwiasz).

Coś we mnie pękło na tej mszy i łezki popłynęły z oczu...tak trudno uwierzyć, że mimo wszystko On nadal mnie pragnie i kocha.

 

#25 2011-08-30 11:48:27

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

A-psik, dzięki za te słowa!

 

#26 2011-09-05 16:21:52

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Ez 33,7-9)
To mówi Pan: Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć - a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę.

(Ps 95,1-2.6-9)
REFREN: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali mnie, choć widzieli moje dzieła”.

(Rz 13,8-10)
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

(2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.

(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

"Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie..."
Jakże często nie potrafię wybaczyć komuś, kto mnie skrzywdził. Noszę w sobie uraz do tej osoby i gdy tylko ją widzę wspominam sobie krzywdy, jakich doznałam przez tę osobę. Nie jestem wolna od zranień, które noszę w sercu. A Chrystus mówi, żeby nie tłumić w sobie doznanych krzywd. Zwraca uwagę, abym w formie braterskiego upomnienia wypowiedziała te braterskie krzywdy. Czy potrafię na spokojnie upomnieć drugą osobę? Nie. Najczęściej dokonuje się to w jakimś akcie żalu, wylania swoich pretensji i zwykłego krzyku. Albo wcale, właśnie tłumiąc to wszystko w sobie. Często mówię wszystkim dookoła jakie to krzywdy wyrządziła mi dana osoba, a nie potrafię powiedzieć jej wprost, że to mnie boli i nie chciałabym, żeby to się powtórzyło.

"Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą..."
Zbyt mało jest we mnie zawierzenia Chrystusowi tych doznanych krzywd. Za rzadko, zamiast wylewać swoje żale u innych na ramieniu, proszę ich o modlitwę za te osoby, które mnie skrzywdziły. Zbyt często zapominam o Nim i o Jego uzdrawiającej mocy...

Ojcze, pomóż mi przebaczyć moim krzywdzicielom...


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#27 2011-09-09 21:50:28

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Zainspirowana dzisiejszym spotkaniem formacyjnym mojej wspólnoty dodaję to Słowo już dziś, żeby może w ten sposób ktoś z Was mógł przeżyć lepiej niedzielną Liturgię Słowa

(Syr 27,30-28,7)
Złość i gniew są obrzydliwościami, których pełen jest grzesznik. Tego, który się mści, spotka zemsta Pana: On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam będąc ciałem trwa w nienawiści, któż więc odpokutuje za jego przewinienia? Pamiętaj na ostatnie rzeczy i przestań nienawidzić; - na rozkład ciała, na śmierć, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj na przykazania i nie miej w nienawiści bliźniego, - na przymierze Najwyższego, i daruj obrazę!

(Ps 103,1-4.9-12)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko co, jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie Twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

(Rz 14,7-9)
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.

(J 13,34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

(Mt 18,21-35)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy serca swemu bratu.

Dla mnie to Słowo jest bardzo mocne. Piotr nie bez powodu pyta ile razy ma przebaczać, najwyraźniej posiada osobę, która często go krzywdzi. Czy ja także posiadam taką osobę? W jaki sposób ona mnie krzywdzi? Czy potrafię zawierzyć moje cierpienie Chrystusowi? Nie? A może czas najwyższy, żeby to uczynić? A może mam problem z wiarą w przebaczenie samego Chrystusa? Czy gdy odchodzę od kratek konfesjonału wracam do domu ze świadomością Chrystusowego przebaczenia, czy też raczej dalej obwiniam się za swoje grzechy i uważam, że nie zostały mi one przebaczone? A jakie mam podejście do siebie? Czy potrafię sobie samemu przebaczyć własne słabości? Czy wierzę w to, że Chrystus przyjmuje mnie takim, jakim jestem?

Tak wiele pytań, a jakże mało odpowiedzi... Jakże mocne jest słowo Boga, jakże przeszywająca jest Jego mowa...

Przebacz mi, Jezu, i pomóż mi przebaczać!


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#28 2011-09-10 12:37:11

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Ileż to razy Jezus przebaczał mi różnorakie błędy... A ja nie umiem przebaczyć ich moim bliźnim. Nie potrafię im zaufać. Jestem jak ten sługa, któremu pan darował dług. Ja też zamiast dziękować Bogu za miłosierdzie potępiam innych i krytykuję za ich błędy czyli nie daruję długu... Może warto najpierw zastanowić się nad sobą i swoim postępowaniem? I zacząć żyć według przykazań?

Panie, naucz mnie wprowadzać w życie Twoje Słowo...

 

#29 2011-09-16 22:21:33

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Iz 55,6-9)
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi.

(Ps 145,2-3.8-9.17-18)
REFREN: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają

Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(Flp 1,20c-24.27a)
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.

(Dz 16,14b)
Otwórz, Panie nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Mt 20,1-16a)
Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

"Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk."
Już od dłuższego czasu ten fragment Pisma Świętego przewodzi jakoś w moim życiu. W sumie w tym jednym zdaniu streszcza się cały cel życia, przynajmniej mojego. Obojętnie co bym zrobiła, to wszystko ma być oparte na Chrystusie, zrobione dla Chrystusa i w Chrystusie. A śmierć? Jak to mówi jedna piękna piosenka: "Będzie to piękne spotkanie", spotkanie z Ojcem, do którego przecież wszyscy dążymy.

Pan sam wyznacza pracę i nagrodę w winnicy. Powołanie do Pańskiej winnicy jest czystą i niezasłużoną łaską. Jak Bóg mnie prowadzi? Jak Jego opatrzność strzegła mnie, czuwała nade mną i moimi najbliższymi?
Gospodarz z przypowieści z cierpliwością szuka błąkających się robotników i zaprasza ich do winnicy, nie zważając na porę dnia. W której porze mojego życia odnalazł mnie Chrystus? Jak długo musiał szukać? Dziękuję Panie za ten dzień, kiedy mnie odnalazłeś i powołałeś do swojej winnicy...

"Daj mi serce czułe i otwarte na pomoc najsłabszym!"

Ostatnio edytowany przez sanderka1000 (2011-09-18 15:56:34)


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#30 2011-09-16 22:32:03

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!

Szukam Cię Panie. Jak trudno mi Cię znaleźć w moim życiu. Często zamiast Ciebie znajduję grzech i obłudę. Co robić, aby w moim życiu był tylko Chrystus?

Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Dziękuję za Twoją hojność... W ostatnim czasie tak wspaniale jej doświadczyłam. Poczułam się tak lekko i radośnie, bo Twoja łaska jest wielka!

Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk.

Podobnie jak dla sanderki, dla mnie te słowa mają wielkie znaczenie. W nich zawiera się cały sens.
Wybierając Chrystusa, zyskuję wszystko. Pragnę być przepełniona Twoją Miłością, nawet kiedy wystawiam się na niezrozumienie i brak akceptacji innych. Chcę żyć Jezusem, który ogarnia mnie każdego dnia. Nikt nie jest tak wspaniały i dobry jak nasz Pan.
Dla Ciebie Panie, chcę umierać, by zacząć żyć na nowo ...

 

#31 2011-09-25 14:38:00

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Ez 18,25-28)
Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości,
lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(Flp 2,1-11)
Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mt 21,28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

Z którym z synów porównałbym swoje zachowanie? Kim jestem najczęściej: człowiekiem obietnic i deklaracji, czy konkretnych czynów i decyzji? Czy składałem Bogu obietnice, których nie wypełniłem? Czy jestem konsekwentny w moich duchowych postanowieniach? Co mogę powiedzieć o mojej wierności przyrzeczeniom lub ślubom złożonym wobec Boga? Czy moja zewnętrzna pobożność pokrywa się ze stanem mego serca? Czy w mojej religijnej postawie bardziej zależy mi na Bogu czy na opinii człowieka?

Odnoszę wrażenie, że w dzisiejszych czytaniach bardzo duży nacisk położony jest na postawę służby, niższości i własną grzeszność. Nie liczy się to, jak wysoko jesteśmy postawieni i jak wielkimi "świętymi" jesteśmy. Liczy się nasze serce, pokora i poczucie własnej grzeszności. Wszyscy jesteśmy ludźmi słabymi i musimy sobie często to uświadamiać, bo jednak nasz egoizm i zapatrzenie w siebie podpowiada, że to my jesteśmy najważniejszy a ten Bóg nie jest nam do niczego potrzebny. Z opowieści kapłanów można usłyszeć, że ludzie, którzy przychodzą po kilku albo nawet kilkunastu latach do kratek konfesjonału twierdzą, że oni to w sumie grzechów nie mają, bo o rodzinę to dbają, zabić też nikogo nie zabili, żony/męża też nie zdradzili itp., więc gdzie tu miejsce na grzech? Potrzeba nam takiej większej świadomości własnych czynów i własnej słabości.

Ale muszę się przyznać, że często mam tak, jak ten drugi syn. Kiedy np. mama mnie o coś poprosi to zawsze odpowiadam, że tego nie zrobię, że nie chce mi się, ale później męczy mnie sumienie i po chwili namysłu idę to zrobić. Oczywiście są też takie sytuacje, że bez chwili wahanie mówię: "Ok, zrobię to" i idę, ale to raczej dotyczy tych przyjemniejszych rzeczy

Dobra, mogłabym tak pisać w nieskończoność, ale nie chcę Was zanudzać

Jezu, chcę być prawy i prostolinijny...


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#32 2011-09-25 18:54:34

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Na dzisiejszej Mszy Św. dużo razy padało polecenie, aby wytrwać w tym, co się Bogu obiecało. Że nie wystarczy sama deklaracja. Potrzeba konkretnych czynów. A jak jest z tym u mnie? Ile razy przyrzekałam Bogu wierność, zmianę życia? I czy udało mi się z tego wywiązać? Nie zawsze. Ile razy mówiłam: "Panie Jezu, pójdę za Tobą gdzie mnie tylko poprowadzisz, chcę być Ty kierował moim życiem, poddaję się Twojej woli." Mocne słowa, prawda? Ale co z tego, że ja je wypowiadam, jeśli nie umiem się do nich zastosować. Nie umiem jeszcze Bogu odpowiedzieć TAK na Jego Miłość konkretnym czynem. Podobnie jak pierwszy z synów. Najpierw zgadzam się z wolą Ojca- ale do czasu, w którym nie trzeba nic czynić. On też się zgodził, ale jak trzeba było iść na prawdę pracować do winnicy to zmienił zdanie i nie wypełnił woli swojego ojca.

Panie, naucz mnie wypełniać wolę Ojca i dotrzymywać złożonych obietnic...

 

#33 2011-09-25 23:26:48

A-psik

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Kiedy usłyszałam dzisiaj ową Ewangelię od razu w głowie pojawiły mi się płonne obietnice składane Jemu i zazwyczaj nie dotrzymywane. Mówię Mu: "Weź mnie i zrób co tylko zechcesz", a po chwili uciekam od Niego. Chociaż zdarzają się też sytuacje, kiedy sprzeciwiam się Mu i stwierdzam, że nie zrobię tego czego ode mnie oczekuje, a po chwili karnie udaję się tam gdzie On chce bym była i jednak to czynię. Pamiętam też jedną sytuację ze Wspólnot, kiedy to jedna z sióstr kazała mi odchwaścić okalający (od ulicy) chodnik. Początkowo poczułam bunt (i w głowie pojawiła się myśl: "akurat to zrobię"), jednakże nic nie mówiąc poszłam i zrobiłam to co zrobić powinnam (dobra lekcja pokory ). Często jestem jak ten pierwszy syn i równie często bywam taka jak ten drugi, takie rozdwojenie występujące raczej u każdego z nas  

będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie.
to mój ideał życia (niekoniecznie) zakonnego Te słowa aż grają w mej duszy wynik:

Ostatnio edytowany przez A-psik (2011-09-25 23:33:38)

 

#34 2011-10-02 09:26:32

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Iz 5,1-7)
Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę,
także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody. Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a między winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz. Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

(Ps 80,9.12-16.19-20)
Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela

Przeniosłeś z Egiptu winorośl
i zasadziłeś ją wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swe latorośle.

Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni.

(Flp 4,6-9)
O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli! Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mt 21,33-43)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

W przypowieści o winnicy Jezus opowiada o moim życiowym powołaniu. Gospodarz, który z wielką troską przygotowuje winnicę zadbał o wszystko, co było konieczne, by wydawała owoce. Czy wierzę, że wyszedłem z ręki Boga, który dał mi wszystko, co potrzebne do realizacji powołania? Czy kocham siebie i moje powołanie?
Moje powołanie nie jest moją własnością. Jest darem Boga i do Niego należy. Czy oddaję Bogu codziennie moje zdolności? Czy nie traktuję Go jako prywatnej własności? Co przywłaszczam sobie w moim powołaniu i czego nie potrafię Mu oddać?
Pierwsze niewierności z powołaniu prowadzą do co raz większych upadków aż do całkowitej zuchwałości. Jakie niewierności w powołaniu wyrzuca mi moje sumienie?
Bóg upomina niewiernych rolników. Czy nie zagłuszam w sobie głosu Boga? Czy nie zabijam w sobie Jego natchnień? Popatrzę na moją obecną gorliwość w powołaniu i porównam ją z pierwotną. Czy moja gorliwość wzrosła, czy zmalała?
Jezus jest "kamieniem węgielnym" mojego powołania. Czy Go nie odrzucam?

Ty jesteś moim jedynym oparciem!


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#35 2011-10-08 23:19:18

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Iz 25,6-10a)
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

(Ps 23,1-6)
Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.
I zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Flp 4,12-14,19-20)
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

Tak, Panie, już w kolejną niedziele przypominasz mi o moim powołaniu, które mi dałeś. Przypominasz o nim wtedy, kiedy ja wcale nie chce Ciebie słuchać i tłumaczę sobie na wszelkie sposoby, że nie zrealizuję tego, co ode mnie wymagasz, że sobie nie poradzę albo może, że źle wybiorę.

Pan Bóg codziennie zaprasza mnie na ucztę. Jest nią Eucharystia i adoracja. Codziennie wszystko czeka na mnie przygotowane, wystarczy przyjść. Na ile jednak to wykorzystuję? Czy nie ignoruję Boga, tak jak ci zaproszeni biesiadnicy, i uciekam do swoich codziennych zajęć tłumacząc się brakiem czasu?

Jezu, wzbudź we mnie tęsknotę za Ojcem.


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#36 2011-10-16 20:03:42

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Iz 45,1.4-6)
To mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego.

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)
Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku.
Zadrżyj ziemio cała przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Tes 1,1-5b)
Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

(Mt 12,21)
Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

(Mt 22,15-21)
Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie.
Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara.
On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis?
Odpowiedzieli: Cezara.
Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.


Słowa faryzeuszy są inne niż zamiary ich serca. Nakładają na siebie różnego rodzaju maski, które łączą się z cierpieniem i prześladującym lękiem. A jak jest ze mną? Czy zamiary mego serca są takie same jak to, co wychodzi z moich ust? A może żyję w nieustannym lęku przed tym, że ktoś zedrze moją maskę i pozna prawdę? Czy potrafię być autentyczny i prostolinijny? Czy nie ukrywam siebie przed Bogiem?
Mimo wszystko Jezus wie o mnie wszystko. Nie jestem w stanie niczego przed Nim ukryć. Czy pozwalam Mu dotrzeć do najgłębszych zakamarków mego serca? Czy potrafię z Nim rozmawiać o moim życiu i czy jestem wobec Niego szczery?
Jezus zdziera nasze maski. W swoim słowie jest prawdomówny, jednak nie potępia nas, a zwyczajnie chce nas uwolnić od zakłamania. Czy nie uciekam od Jego słów? Czy nie zamykam się na nie, zwyczajnie nie chcąc usłyszeć prawdy o moim życiu? Jak się zachowuję kiedy Jezus w swoim słowie zdziera moją maskę? Czy nie unikam Go?

U mnie to jest tak, że często nie chce usłyszeć tego, co mówi do mnie Pan. Uciekam od Niego. Proszę bardzo, ingeruj w moje życie, ale bez mojej pomocy, nie będę z Tobą współpracować. Jego słowa często przeszywają moje serce. Z drugiej strony też zauważam jak bardzo mało jest we mnie Jego słowa. Na pewno to wynika z tego, że uciekam od Niego. Chyba boję się usłyszeć "za dużo". Boję się, że nie podołam temu, czego On ode mnie wymaga. Wiem, że On zna mnie do głębi, ale mimo to ukrywam się przed Nim. Nie chcę Mu się oddać w pełni, niestety...

Zbadaj mnie i poznaj me serce, i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej.

Ostatnio edytowany przez sanderka1000 (2011-10-16 20:04:19)


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#37 2011-11-06 22:20:48

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

(Mdr 6,12-16)
Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. O niej rozmyślać - to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie: sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na drogach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom.

(Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 7-8)
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie dusza moja

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje,
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Gdy myślę o Tobie na moim posłaniu
i o Tobie rozważam w czasie nocnych czuwań.
Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie.

(1 Tes 4,13-18)
Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!

(Mt 24, 42a. 44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Mt 25,1-13)
Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Jak duże jest moje zaangażowanie w moją wieczność? Czy jestem świadom tego, że moje obecne zaangażowanie w rzeczy teraźniejsze (obowiązki wynikające ze szkoły, pracy, powołania) mają ogromny wpływ na moje życie wieczne?
Pan przyszedł wtedy kiedy najmniej się Go spodziewano.Nigdy nie mogę być pewny dnia ani godziny spotkania z Panem, ta chwila przyjdzie nieoczekiwanie.Poza tym: nie wystarczy tylko wiedzieć. Sama wiedza nie sprawi, że u kresu życia zobaczymy się z Bogiem. Tu potrzeba także czynu. Czy troszczę się o moje życie duchowe? Czy myśl o śmierci mobilizuje mnie do działania?
Moje życie jest jak lampa, która płonie tylko wtedy, gdy dbam o nią. Tak samo jest z moim życiem duchowym. Nikt nie jest w stanie "pożyczyć" mi łaski wiary. Sam muszę ją w sobie wypracować.

Naucz mnie, Panie, wypatrywać Cię nieustannie!


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#38 2011-11-13 12:31:38

Rita

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

I nadeszła niedziela ze zdaniem, które uważam za najniesprawiedliwsze w Biblii

,,Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma." (fragm. z 25 rozdziału ewangelii Mateusza)

Zawsze jak spotykam się z tym zdaniem, to nie mogę się z nim pogodzić, bo to jest po prostu niesprawiedliwe według mojej oceny. Nie dość że mam mało, to jeszcze i to mi zabiorą i gdzie to miłosierdzie?
Zechce mi to ktoś wyjaśnić?

 

#39 2011-11-13 13:45:24

 sanderka1000

s. Maksymilla

5330629
Call me!
Skąd: Lębork
Zarejestrowany: 2009-09-19
Posty: 1373
Punktów :   10 
WWW

Re: Dzielenie Słowem Bożym

Wydaje mi się, że najpierw trzeba zapytać siebie: dlaczego mam mało? Może dlatego, że skąpię innym, chcę zatrzymać wszystko dla siebie? Tak jak zrobił to dzisiaj jeden ze sług w przypowieści: otrzymał tylko 1 talent i zakopał go. A inni podali dalej i rozmnożyli swoje talenty. Skoro trzymam moje dobro, czy moją miłość tylko dla siebie to po co mi to? Są to jedne z nielicznych rzeczy, które się mnożą, kiedy się je dzieli. To tak pokrótce ode mnie, ale może całość najpierw

(Prz 31,10-13.19-20.30-31)
Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny.

(Ps 128, 1-2. 3. 4-5)
Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana

Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich,
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki
dokoła twego stołu.

Tak będzie błogosławiony człowiek, który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi
i abyś oglądał pomyślność Jeruzalem
przez wszystkie dni twego życia.

(1 Tes 5,1-6)
Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!

(J 15, 4. 5b)
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

(Mt 25,14-30)
Jezus opowiedział uczniom tę przypowieść:
Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.


Polecam poczytać komentarze na mateusz.pl, tam jest kilka myśli odnośnie dzisiejszej Ewangelii i jak to jest z tymi talentami


Bo On jest dobry, bardzo dobry...

Offline

 

#40 2011-11-13 23:27:06

dzidziuś

Gość

Re: Dzielenie Słowem Bożym

A ja dzisiaj uwagę zwróciłam na słowa Psalmu.
"Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana i chodzi Jego drogami."
A ja? Ja też szukam szczęścia, tylko ja nie szukam Go w Jego drodze tylko staram się omijać ją z daleka. Przed Mszą właśnie powiedziałam sobie i Jemu, że chcę się po prostu poczuć szczęśliwa, że mam dość już tego ciągłego starania się o to, abym się Tobie podobała, tylko chcę być wolna i szczęśliwa. A tu taki fragment, że będę szczęśliwa na drodze Pana.

"Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę."
Tak ciężko mi Panie trwać przy Tobie. Tyle razy uciekam od Ciebie. Odrzucam Cię. Owszem, kiedy z pochyloną głową powracam do Ciebie to radość jest wielka, że pokonałam swoją słabość, ale ja nie chcę, Panie ciągle powracać- chcę w końcu BYĆ...

Naucz mnie trwać przy Tobie.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.pogrzeby.waw.pl tanim wycieczkom szkolnym