Użytkownik
tak się zastanawiam... patrząc na wasze profile wychodzi że większość z nas ma już za sobą sakrament bierzmowania... sakrament napełnienia pełnią darów Ducha Świętego...a mimo to zazwyczaj podczas przygotowań do tego sakramentu mówi się wiele o darach Ducha Świętego a jakby zapomina się o jego charyzmatach... często poza wspólnotami charyzmatycznej odnowy uznaje się charyzmaty za coś teoretycznego, zarezerwowanego tylko dla świętych, właściwego tylko czasom biblijnym... a przecież one są nadal tak bardzo obecne i żywe w Kościele... dlaczego tak często się o nich zapomina? dlaczego tak wielu chrześcijan nawet nie uświadamia sobie ich istnienia w takiej postaci w jakiej rzeczywiście występują? co wy o nich myślicie? dla mnie np. one jakby sprawowały drugorzędną rolę zanim nie doświadczyłam bezpośrednio na własnej skórze ich obecności... czy dzisiaj człowiek ma w sobie jeszcze na tyle głebokiej żywej wiary by zaakceptować ich powszechne istnienie, obecność i dostępność dla każdego z nas? czy ktoś z was doświadczył ich działania, miał "chrzest w Duchu Świętym"? wydaje mi się że ten temat jest zbyt często pomijany w Kościele Katolickim, a przecież praktycznie 2/3 Ewangelii opisuje ich działanie w życiu Jezusa... cała działalność Apostołów była na nich oparta... dlaczego współczesny człowiek z jednej strony domaga się od Boga cudów, które miały miejsce w czasach jezusa a z drugiej nie potrafi ich do siebie dopuścić???
dla jasności, żeby była jasność co do sprecyzowania tego tematu, zamieszczę tu główny podział charyzmató Ducha Swiętego dla troszkę mniej zorientowanych:
CHARYZMATY SŁOWA:
- dar języków (w tym również śpiewu w językach)
- dar tłumaczenia języków
- dar proroctwa
CHARYZMATY DZIEŁA:
- dar uzdrawiania
- dar cudów
- dar wiary
CHARYZMATY POZNANIA:
- dar rozeznawania duchów
- dar mądrości
- dar wiedzy
(te dwa ostatnie stanowią odrębny człon niż dary Ducha Świętego i dotyczą jakby innych płaszczyzn poznania)
Offline
hmm...ciekawe... ale wydaje mi sie ze tak malo o tym mowy bo sa tez jakby nie bylo rzadkoscia i dla przecietnego Kowalskiego wydaja sie albo nie mozliwe albo zarezerwowane dla bardzo poboznych nienagannych wierzacych... choc jesli sie spotyka osobe obdarzona ktoryms z tych charyzmatow to moc tego dosiadczenia moze wiele w zyciu zmienic...
Offline
Gość
Hmm... Dobrze, że o tym piszesz. Niestety jestem tą mniej zorientowaną. Ja jestem jeszcze przed bierzmowaniem, za rok będę miała . Mam nadzieję, że się dobrze przygotuję i będę gotowa na czas
!
Gość
Szczerze mówiąc, jakoś nigdy się tymi charyzmatami jakoś szczególnie nie przyglądałam. Jednak podczas pewnej rozmowy z wychowawczynią wyszło, że należy do Odnowy w Duchu Świętym i posiada 2 dary: modlitwy w językach i modlitwy wstawienniczej. Dlatego zaczęłam przeglądać i szukać informacji o tej wspólnocie, poczytałam trochę i troszkę mnie to na początku przestraszyło, że Duch Święty może tak "piorunująco" działać. Ale im bardziej się w to zagłębiałam, tym bardziej chciałabym być świadkiem takiej modlitwy.
W posiadaniu charyzmatu ważne jest jednak to, żeby pamiętać, że tą moc daje Duch Święty, a człowiek jest tylko pośrednikiem, aby nie przypisywał sobie tych darów jako własności.
Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia, bo myślą, że takie rzeczy działy się, owszem, ale w czasach Jezusa Wydaje mi się, że duszpasterze powinni przybliżać wiernym właśnie te charyzmaty, by mieli świadomość że one istnieją i w razie bezpośredniego z nimi spotkania katolik nie przestraszył się
Nie wiem, czy to na temat, ale.... musiałam wtrącić swoje 3 grosze
Gość
hm ja mam szczerze mówiąc mieszane uczucia jeżeli chodzi o niektóre charyzmaty, bo słyszałam już różne rzeczy, np odnośnie daru mówienia językami toczy się taka dyskusja tu: http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi … sc&start=0 (tzn chyba na pierwszej stronie jeszcze nie, tylko trochę dalej)... ja sama uczestniczylam w takiej modlitwie - tzn to nade mną się modlono - i właśnie było to tzw "mówienie językami"... i... chociaż podeszłam do tego z pozytywnym nastawieniem, to... nie do końca mnie to przekonało... widziałam też omdlenia w Duchu Świętym... i wydaje mi się, że do takich spraw trzeba zawsze ostrożnie podchodzic - bez nadmiernego krytycyzmu, ale i bez wielkich zachwytów
...bo i tak największym Cudem i Darem jest Eucharystia... myślę, że czasami fascynują nas właśnie takie niezwykłe zjawiska (mnie samą też) - a Msza św nam powszednieje... nie zachwycamy się tak tym największym Cudem... wiadomo - na pewno takie charyzmaty są potrzebne - ale myślę, że o wiele ważniejsze jest to, co takie "zwyczajne" - Msza św, modlitwa, dobre uczynki... wszystkie te codzienne cuda...
Użytkownik
nie mam czasu za bardzo napisać... może jutro jak dam radę na informatyce dopiszę więcej... narazie 2 sprostowania: po pierwsze charyzmaty Ducha Świętego może otrzymać każdy, nawet taki przeciętny Kowalski, tylko trzeba w to uwierzyć... po drugie: jest to posłannictwo które sam Jezus powierzył ludziom, najpierw sam robił to wszytsko i o tym mówił, a potem w akcie rozesłania Apostołów na cały świat mówił o tym że oto obdarza ich tą łaską, jednak mogli oni tego doświadczyć dopiero po zesłaniu Ducha Świętego... zresztą patrząc na opisy w listach apostolskich można zobaczyć że wtedy praktycznie każdy człowiek wierzący w Chrystusa posiadał takie charyzmaty... to zanikło dopiero w momencie kiedy chrześcijaństwo stało się pełnoprawną religią i zaczęli ją przyjmować masowo wszyscy i zatracona została w tym wiara... przyjmując wiarę "bo inni też tak wierzą" pozbawiało ludzi możliwości korzystania z tych charyzmatów ponieważ wywodzą się one głównie z wiary...
Offline
Gość
ja przez długi czas bardzo z rezerwą podchodziłam do takich ,,widocznych" Darów Ducha Św. - zaśnięcie w Panu czy mówienie językami, bo miałam złe wspomnienia ze wspólnoty Ruchu Światło Życie w którym byłam, że podczas czuwań na znak animatora nagle wszyscy inni animatorzy dostawali daru języków, było to takie wymuszone i czułam wielki niepokój.
Mam taką propozycję byśmy napiali czy czujemy, że otrzymaliśmy jakiś dar od Ducha Śwętego który pomaga nam służyc?
Ja już parę lat temu odkryłam, że mam rozwiniętą empatię, pozwala mi to dobrze pozna człowieka nawet po pierwszej rozmowie, czasami to pomoc a czasami trudnos bo przeżywam kłopoty innych, innym darem jest to, że gdy np. ktoś ma kontakt z czarami, talizmanami czy czymś takim czuję niepokój zanim ta osoba powie mi o tym lub zanim zauważę talizman. Myślę, że każdy z nas ma dary i nawet się o to nie podejrzewa.
Gość
Boża_tancerka, właśnie to miałam na myśli, o czym piszesz na początku - ale Ty lepiej to ujęłaś
a takiego swojego daru jeszcze nie odkryłam...
Gość
ja odczuwam, że jednym z moich darów od Ducha Świętego jest radość, taka codzienna, uśmiech w wielu trudnych momentach... pewnie każdy z nas ma wiele takich codziennych darów, z niektórych pewnie nawet nie zdajemy sobie sprawy, albo, które się jeszcze nie ujawniły, a Duch czeka tylko na okazje żeby je uwidocznić
Użytkownik
ja też podchodziłam na początku dosyć sceptycznie do tego typu znaków, ale powoli jak coraz bardziej się w wgłębiałam (a trudno tego uniknąć mając za bliskiego znajomego i dyrektora twojej szkoły księdza który prowadzi dwie grupy Odnowy w Duchu Świętym, ma kilka charyzmatów i w dodatku jest egzorcystą) to coraz bardziej się na to otwierałam... co do daru od Ducha Świętego dla mnie to chyba najbardziej jak to moi znajomi nazywają "talent do trudnych ludzi" często potrafię się bez problemu dogadać z osobami które innym sprawiają problemy, nie mam z nikim nigdy problemów wychowawczych, potrafię rozwiązywać problemy kiedy ktoś do mnie przychodzi... ale na pewno jest jeszce bardzo wiele płaszczyzn na których wykorzystywać mogę dary jakimi obdarował mnie Duch Święty... tylko trzeba to jeszce dostrzec...
Offline
Gość
Wiele osób mówi mi, że jestem osobą idealną jeśli chodzi o rozmowy i zwierzenia- bardzo często zdarza się, że ktoś przychodzi, dzwoni, pisze żeby pogadać czasem o poważnych sprawach, a czasem o wszystkim i o niczym i ta osoba wie, że to nie pójdzie dalej w świat. I wspomniana przez Caritas pogoda ducha- większa, mniejsza, ale zawsze obecna w moim życiu.
Często nie zdajemy sobie sprawy z tych "zwykłych- niezwykłych" charyzmatów. Ale na pewno większość z nas spotkała się z osobami o których można powiedzieć, że są naprawdę charyzmatyczne. Ja osobiscie znam kilka takich osób, które potrafią zmobilizować mnie do działania, są ciągle w drodze, robią bardzo dużo w swoim środowisku i swoim przykładem pociągają innych do działania. Bez takich ludzi nie byłoby np. mnie w takiej postaci w jakiej jestem teraz
Gość
Ja raz brałam udział we Mszy Św. w Odnowie Ducha Świętego:) Jest to dla mnie niezapomniane uczucie. Byłam świadkiem zaśnięcia w Duchu Świętym, modlitwy językami, nade mną również modlono się językami. Coś fantastycznego. To właśnie wtedy uwierzyłam mocno w Ducha Świętego. Dlatego że mogłam sama doświadczyć Jego Mocy. W czasie tej Mszy Św. był moment kiedy zaczęłam śmiać się na głos, nie umiałam tego powstrzymać Przyjaciółka powiedziała mi wtedy żebym się nie bała bo tak wlaśnie działa Duch:)
Był również moment uwolnienia od Ducha nieczystego. To było straszne ale nie bałam się. Duch Boży mnie umacniał, wiedziałam że to On działa.
Jak narazie nie znalazłam w sobie żadnego charyzmatu:) Może dlatego że cały czas czuję Moc Bożą i nie skupiam się na żadnych szczegółach.
Użytkownik
to wspaniałe uczucie zauważyć że moc Ducha Świętego jest tak bardzo żywa, doświadczając Jego obecności w takich właśnie okolicznościach... tak sobie myślę że to na ile wierzymy w coś takiego, na ile mamy do tego pozytywny stosunek, to też nie wiąże się tylko bezpośrednio z naszą wiarą... ja kiedyś taki miałam stosunek do tego nie bardzo, ale kiedy już się w tym uczestnbiczy, Duch Święty naprawdę porywa i usuwa wszystko... a potem człowiek już się nie zastanawia czy to jest dobre, prawdziwe itp. po prostu w tym trwa i już...
Offline
Gość
Ja w sumie od niedawna zaczęłam na serio traktować Eucharystię Dlatego staram się codzień byc na Mszy Św. Nigdy wczesniej nie mialam takiej wewnetrznej potrzeby pójścia w tygodniu do Kościoła, albo do kaplicy. A teraz jak tylko zbliżam się do Kościoła to sama do siebie się uśmiecham, bo wiem że idę odwiedzić Ojca:) Tak chyba właśnie działa Duch Święty. Czasem niewidzialnie ale jednak:)
Gość
Byłam wczoraj na mszy, a później była właśnie modlitwa o uzdrowienie... W pewnym momencie ktoś zaczął mówić w innym języku, a ktoś inny go tłumaczył... To było niesamowite... I chciałam się w związku z tym zapytać o pewną sprawe... Ta osoba mówiła innym językiem tylko przez chwile, czy jest to zatem "chwilowy" charyzmat?? Może to banalne, ale nie znam na to odpowiedzi... Proszę o podpowiedź....
Gość
Nie, to nie jest chwilowy charyzmat. Jeżeli ktoś tak się modlił to znaczy, że ma ten charyzmat w sobie. Ale on działa tylko przez Ducha Świętego:)
Gość
Witam na forum
Jest to mój pierwszy tutaj post i dziękuję za zaproszenie Agnieszce.
Jeśli chodzi o dary Ducha Świętego to jest to coś wspaniałego i służy przede wszystkim do służenia innym, ale również do budowania samego siebie ,,bo kto językami mówi sam siebie buduje''.
Jest często krytykowane i zaniedbywane wszystko co związane z nadnaturalnością. Ja gdy byłem u bierzmowania to 90% ludzi traktowało to jako ostatnią wizytę w kościele. Ksiądz biskup pomodlił się, powiedział, że mamy dary ale nic z tym związanego nie nastąpiło.
Gdy w 2004 roku przyjąłem Jezusa jako Pana i Zbawiciela nie wiedziałem totalnie nic na temat darów duchowych. Podczas wakacji w 2005 roku pozyczyłem jedną książkę od kolega na różne tematy związane z chrześcijaństwem i tam osoba pisała, że dary Ducha Świętego może mieć każdy. Tak jak apostołowie dostali oraz wszyscy, którzy z nimi byli w sali podczas zesłania Ducha Świętego tak każdy może mieć to co Oni dostali. Ale mi się to w głowie nie mieściło. Wziąłem więc Biblię i zaczałem czytać i tam było napisane jasno i wyraźnie, że każdy może być ochrzczony Duchem Świętym. Powiedzialem więc Bogu, ok Jezu jeśli tak napisałeś w swoim Słowie to wierzę w to i proszę chcę poznać Ducha Świętego jako mojego przyjaciela.
Tego wieczora spałem na działce w namiocie, podczas gdy moja mama i brat spali w domku. Gdy połozyłem się spać, powiedziałem Jezu kocham Cię, dobranoc. I wtedy poczułem coś niesamowitego nie do opisania. Ogromne ciepło ogarniające całe me wnętrze, tak jakby ktoś bardzo mocno Cię przytulił. Poczułem Jego obecność. Nigdy czegoś podobnego nie przeżyłem i wtedy jakby coś ze środka chciało się uwolnić. Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem mówić coś ,,dziwnego jak dla mnie''. Ale nie mogłem przestać, zacząłem płakać i nie wiedziałem co to jest. Rano gdy się obudziłem zapytałem Boga, Boże czy jeszcze to mam?
I znowu zacząłem mówić.
Teraz za każdym razem mogę modlić się językami, mogę modlić się po polsku i wiem, że Duch Święty od tamtej pory stał się moim najbliższym przyjacielem, nie zostawi mnie nigdy i Jego dary służą do zbudowania ludzi.
Jakiś czas później [około roku później] Słyszałem jak jedna osoba mówiła, że dzisiaj na tym spotkaniu możesz poprosić Boga o jaki chcesz dar i Duch Święty będzie chciał Ci go dać. Tylko pomódl się jaki dar to ma być. Bo Bóg chce przez nas działać i wspierać innych ludzi. Więc ja bardzo chciałem dwa: proroctwa oraz tłumaczeniu języków. Ale pomyślałem no tak ale ta osoba mówiła tylko o jednym.
I poprosiłem o dar proroctwa, co się wydarzyło to gdy modliliśmy się, jedna osoba stała na środku i modliliśmy się o nią, i inna osoba powiedziała ok: teraz jeśli ktoś otrzymał coś od Boga niech mówi do Jej życia. I zacząłem mówić!!! Byłem zszokowany. I zapytaliśmy się tej dziewczyny czy cokolwiek co mówiłem rzeczywiście dotyczyło Jej życia. I powiedziała, że tak. Później tłumaczyliśmy języki i dokładnie to samo, spalałem się ze wstydu, ale jednocześnie coś w środku nie pozwalało mi przestać mówić. Teraz wiem, że to był Duch Święty. Dlatego wiem, że relacja z Nim może być żywa i cudowna, jeśli tylko chcemy.
On chce napisał to w swoim słowie. ,, I Wyleję Ducha Mego na wszelkie ciała, i prorokować będa...'' ,, A takie znaki będą towarzyszyć wierzącym, w imieniu moim demony wypędzać będą, innymi językami mówić będą...''
Jesli się ktoś zastanawia czy może być ochrzczony Duchem Świętym i mieć z Nim relacje, to odpowiedź jest w Biblii.
Gość
Dzięki za to niezwykłe świadectwo... Mocno mnie podbudowało...
Witaj HistoryMaker
co do bierzmowania to sie zgadzam pewno słyszeliście przed bierzmowaniem ze dla wielu to oficjalne pożegnanie z kosciołem w obecności biskupa
a co to tych darów to jestem pełna podziwu. Ja tak skrycie tez od jakiegoś czasu prosze o pewien dar ale widocznie moja wiara jeszcze jest za słaba...
Offline
Gość
Tereska.
Nasza wiara musi być jak ziarno gornczycy. Nasza wiara nie może być za słaba, jeśli wierzysz i wiesz, że Bóg chce Ci dać ten dar to dziękuj mu za to, że w odpowiednim czasie zamanifestuje się w Twoim życiu.
Spotkałem jakieś 2-3 miesiące temu jedną dziewczynę i mi opowiadała, że 2-3 lata prosiła Boga, żeby dał Jej dar mówienia innymi językami.
I modliłem się o Nią chyba z 10 minut i nic. Wiedziałem, że coś nie gra: zapytałem Jej wreszcie słuchaj:
-kochasz Jezusa?
- tak
-Przyjęłaś Go jako Pana i Zbawieciela, idziesz za Nim?
-tak
-Wierzysz, że chce Cię ochrzcić Duchem Świętym i żebyś zaczęła modlić się innymi językami
-tak
- To teraz gdy będe się modlił to tylko przyjmuj ten dar łaski i pamiętaj, że diabeł chce, żebyś myslała, że nie dostaniesz tego, bo czegoś Ci brakuje, bo robisz za mało, za mało czytasz Biblię za mało chodzić do kościoła itd. ale Bóg nie patrzy na to tylko na Twoje serce, później dopiero zaczyna zmieniać powoli krok po kroku te rzeczy, ale najwazniejsze jest Twoje serce.
Zaczęliśmy się modlić i została ochrzczona Duchem Świętym. Dlatego Tereska wiem, że i Ty dostaniesz to o co prosisz. Jezus jest dobry i wierny to wiem!